Zakopane. Turysta zgłosił porwanie, którego nie było

Do nietypowej sytuacji doszło w jednym z pensjonantów w Zakopanem. W miniony weekend policja otrzymała wezwanie od wystraszonego turysty, który próbując dostać się ze swoją partnerką do pokoju zobaczył, że w korytarzu stoi mężczyzna. Turysta uznajac, że to jest napad, zostawił swoją ukochaną i uciekł. 

Do niecodziennego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę około godz. 2 nad ranem. Policję otrzymała zgłoszenie o porwaniu, które miało mieć miejsce w jednym z pansjonatów w Zakopanem.

“Gdy policjanci przyjechali do pensjonatu z roztrzęsionym zgłaszającym okazało się, że nikt nikogo nie porwał, a jego partnerka jest cała i zdrowa. Ustalono, że gdy para dobijała się do pokoju, pojawiająca się w ciemnościach sylwetka właściciela tak wystraszyła młodego turystę, że uciekł, zostawiając ukochaną, jednocześnie informując służby o napadzie i porwaniu” – mówił asp. Wieczorek.

W miniony weekend policjanci z Zakopanego musieli interweniować ponad 120 razy. Kilka interwencji dotyczyło złamania ciszy nocnej. Mundurowi również zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców (PAP)