Groźny wypadek. Paralotniarz zahaczył o linię energetyczną i spadł

Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 6 w wielkopolskim Franklinowie. Paralotnia zahaczyła o linię energetyczną i spadła. W wyniku wypadku jedna osoba trafiła do szpitala.

Według wstępnych doniesień motoparalotniarz spadł na ziemię z wysokości ok. 14 m.

“Około 40-letni paralotniarz wykonywał zakręty nad domem kolegi. Minął linie energetyczne niższe, ale zahaczył o drugie, znajdujące się około 20 metrów od wiejskiej drogi. Jedna z linek zerwała się, a paralotniarz upadł na ziemię z wysokości około 14 metrów” – powiedział Łukasz Frątczak ze straży pożarnej w Ostrowie Wielkopolskim.

Uraz miednicy i liczne złamania

Na szczęście wypadek widzieli świadkowie, którzy udzielili paralotniarzowi pierwszej pomocy. Istnieje szansa, że mężczyzna mógł doznać złamań i urazu miednicy. Na miejscu wypadku pojawiły się dwa zastępy straży pożarnej, karetka pogotowia oraz pogotowie energetyczne. Po przebadaniu mężczyzny wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował pokrzywdzonego do szpitala.

Komisja do spraw wypadków lotniczych zajmie się wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia.

Kolejny wypadek z udziałem paralotni

Niestety, nie jest to jedyne groźne zdarzenie z udziałem paralotni, które wydarzyło się w poniedziałek. Ratownicy straży pożarnej w godzinach wieczornych ruszyli na pomoc paralotniarzowi, który zawisł na drzewie w miejscowości Masłów Pierwszy. Maszyna zaplątała się w gałęziach drzewa, a sam mężczyzna utknął na wysokości około dziesięciu metrów na ziemią. Przy pomocy ratowników udało się sprowadzić pokrzywdzonego na ziemie. Na szczęście w wyniku nie doznał obrażeń.

Źródło: TVN24, PAP