Polscy siatkarze pokonują Iran i są w półfinale Final Six

Kolejna piękna noc dla wszystkich, którzy śledzą poczynania siatkarzy. Nasza reprezentacja pokonała w wielkim stylu Iran 3:1 i zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie, tym samym awansując do półfinału Fina Six Ligi Narodów 2019. 

Trener Vital Heynen po raz kolejny pokazał, że mając bardzo szeroką kadrę jesteśmy w stanie wygrać obecnie z każdą drużyną na świecie. Dzisiejszy rywal, a więc reprezentacja Iranu podczas jednego z turniejów pokonała na własnym terenie Polaków 3:2, mimo że to nasi siatkarze prowadzili 2 do 1 w setach. Warto też zaznaczyć, że Persowie przyjechali do Chicago w swoim najmocniejszym składzie. Zapowiadał się zatem ciekawy pojedynek, pełen emocji.

Polacy wyszli na parkiet w składzie Bartosz Bednorz, Norbert Huber, Karol Kłos, Bartosz Kwolek, Marcin Komenda, Maciej Muzaj oraz grający jako libero Jakub popiwczak. Pierwszy set to gra błędów ze strony naszych siatkarzy. Irańczycy grali prostą siatkówkę, dobrze serwując oraz świetnie pracując blokiem. Rozegranie było bardzo szybkie, z czym podopieczni trenera Heynena mieli spore problemy. Dodatkowo bardzo skuteczni w ataku byli  Amir Ghafour i Purya Fayazi. Mimo dobrych zagrywek ze strony Bartosza Bednorza nie udało się dogonić Irańczyków i pierwszy set zakończyliśmy porażką 21:25.

Druga odsłona była bardzo emocjonująca, szczególnie iż kolejną czerwoną kartką w tym turnieju został ukarany trener Vital Heynen. Była to niezrozumiała decyzja sędziów, bo nasz szkoleniowiec poprosił tylko o challenge. Set rozpoczął się od prowadzenia ekipy z Iranu 2:0. Jednak później Polacy zdobyli przewagę, dochodząc do wyniku 10:6. Nasi reprezentanci zdecydowanie poprawili serwis, ale Irańczycy nie odpuszczali i walka w tym secie po raz kolejny się wyrównała. Bardzo dobrą partię zaliczył Popiwczak, dzięki jego ofiarnym obronom mieliśmy szanse na kontry, co w końcówce dodając świetną grę na zagrywce Bartosza Kwolka dało nam wyrównanie w meczu (wygrana 25:18).

Trzeci set był kolejnym koncertowym w wykonaniu polskich siatkarzy. Ważnym momentem był sam początek parti, kiedy to nasz blok świetnie zatrzymał Ghafoura. Skutecznośc w ataku zdecydowanie podbijali w statystykach Karol Kłos i Bartosz Bednosz. Irańczycy nie odpuszczali jednak walki o wygraną. Dobrze serwowali oraz nie odpuszczali nam walki przy siatce, skutecznie grając blokiem. Ważnym przełomem była połowa seta, w której to po raz kolejny serwisem razili Bednorz oraz znakomicie dysponowany Norbert Huber. Polacy zdobyli przewagę, której nie oddali już do końca seta, a swoją klasę akcja za akcją potwierdzał Bednorz.

Czwarta odsłona meczu była najbardziej zacięta i wyrównana ze wszystkich. Mimo, iż od początku Polacy grali bardzo pewnie, wykorzystując swoje ataki i grając dobrze blokiem, to Persowie nie odpuszczali nam. Warto podkreślić znakomite kontry po bardzo długich akcjach, które padały naszym łupem. Świetnie spisywali się w nich Bednorz i Kaczmarek. Presja dała znać o sobie u rywali biało-czerwonych, którzy zaczęli popełniać spore błędy. Nasze orły pokazały jednak, iż w tę noc są zdecydowanie lepsi i ostatecznie wygrali seta 25:22 i cały mecz 3 do 1.

Teraz pewni awansu Polacy czekają na swojego rywala w półfinale Final Six. Jeżeli Francuzi przegrają z Rosjanami, to będzie wiadomo iż odpadają z walki o najlepszą czwórkę Ligi Narodów. Natomiast jutro walka o wyjście z drugiego miejsca w naszej grupie pomiędzy Brazylią i Iranem.

Iran – Polska 1:3 (25:21, 18:25, 20:25, 22:25)

Iran: Mir Saeid Marouflakrani (1), Milad Ebadipour (10), Seyed Mohammad Mousavi Eraghi (8), Purya Fayazi D. (10), Amir Ghafour (22), Ali Shafiei (2), Mohammadreza Hazratpourtalatappeh (libero) oraz Farhad Ghaemi, Mohammadjavad Manavinezhad (4), Aliasghar Mojarad (6), Mohammadreza Moazzen (libero), Porya Yali.

Polska: Marcin Komenda (1), Maciej Muzaj (12), Bartosz Kwolek (8), Bartosz Bednorz (24), Karol Kłos (11), Norbert Huber (14), Jakub Popiwczak (libero) oraz Łukasz Kaczmarek (5), Bartłomiej Bołądź, Marcin Janusz, Piotr Łukasik (1).