Marcin Gortat: “…Chiny nam ten mecz oddały!!”

Polscy koszykarze pokonali w drugim meczu Mistrzostw Świata w koszykówce po emocjonującej dogrywce gospodarzy turnieju – Chińczyków 79:76 i awansowali do czołowej “16” koszykarskiego mundialu. Jednak często nie tylko dziennikarze, ale także i sportowcy muszą zepsuć sportowe święto w Polsce. Nie inaczej było i tym razem, co najgorsze zrobił to Marcin Gortat, człowiek który często wolał pieniądze od reprezentowania biało-czerwonych barw. 

Mecz z gospodarzami turnieju finałowego Mistrzostw Świata był bardzo emocjonujący, a w końcówce spotkania niezrozumiałe decyzje sędziów na korzyść Chińczyków spowodowały remis 72:72 i dogrywkę, która dostarczyła jeszcze większych emocji. Po wielkiej walce podopieczni trenera Mike Taylora podnieśli ręce w geście zwycięstwa i świętowali awans do najlepszej “16” turnieju. Jednak to, co po meczu zrobił Marcin Gortat, a więc najlepszy w ostatnich latach polski koszykarz i jedynak w lidze NBA spowodowało u mnie spory niesmak, szczególnie po tak pięknym dla każdego fana sportu dniu. Dodajmy także fakt, że gwiazda Gortata gaśnie na naszych oczach i zamiast wyjść na parkiet reprezentować Orła Białego na piersi, woli bawić się w komentarze na Twitterze, szydząc przy tym także z innych kibiców.

Najważniejszą cechą każdego sportowca jest pokora i wsparcie swoich kolegów w każdych momentach nie tylko tych złych, ale także i dobrych, takich szczęśliwych jak ten w poniedziałek 2 września. Podopieczni trenera Mike Tylora zrobili wielki krok w stronę światowej czołówki, na razie tej szerokiej. Do MŚ nie dostali się przypadkowo, pokonali m.in Włochów czy Chorwatów. Walczyli sami, budując świetny zespół bez wielkich gwiazd, ale z myślą szkoleniową i co najważniejsze wielkim sercem do walki. Marcin Gortat nie wspomógł swoich kolegów, nie było go na parkiecie chociaż swoim doświadczeniem i dobrą grą taktyczną mógł pomóc w osiągnięciu jeszcze lepszych wyników. Gdy już postanowił nie reprezentować barw biało-czerwonych wystarczyło dziś zwyczajnie pogratulować sukcesu i życzyć kolejnych. Ale bez względu na kontekst wypowiedzi takowego wpisu nie powinno być. Zareagował na niego Mateusz Ponitka, a więc zdecydowanie najlepszy zawodnik meczu z Chińczykami. Co najważniejsze w XXI wieku tylko Niemiec Dirk Nowitzki osiągał takie statystyki w meczu rangi Mistrzostw Świata. Ponitka zdobył 25 punktów, miał 9 zbiórek, 3 asysty, 4 bloki oraz dwa przechwyty.

Najważniejsze teraz jest to, aby skupić się na środowym meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, który zostanie rozegrany w środę o godzinie 10. Polacy rozkręcają się z meczu na mecz, z Wenezuelą było poprawnie, ale w potyczce z Chinami biało-czerwoni zagrali już o wiele lepiej. Wbrew temu co pisze Gortat Chińczycy także zagrali najlepsze spotkanie na tych MŚ, ale w końcówce byli słabsi od świetnie dysponowanych fizycznie Polaków, którzy za wszelką cenę postanowili zdobyć dwa punkty i być w świetnej pozycji przed drugą rundą grupową koszykarskiego mundialu. Koszykarze niech więc w spokoju trenują, a komentatorzy powstrzymają się z ocenami, które mogą wpłynąć źle na zawodników.