Przełom w procesie księdza Mariusza W. Przyznał się do molestowania 9 dziewczynek.

W czwartek ogólnopolskie media informowały o przełomie w procesie księdza wikariusza z Nowego Targu Mariusza W. Według najnowszych informacji ksiądz przyznał się do molestowania seksualnego dziewięciu dziewczynek. Niebawem ma być ogłoszony wyrok, a podejrzanemu grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności. 

Przełomowym momentem w procesie jak informuje Gazeta Krakowska są najnowsze zeznania księdza Mariusza W. który przyznaje się do molestowania dziewczynek. Poszkodowane miały 12 lat i uczęszczały do piątej klasy szkoły podstawowej. Sprawa wyszła na jaw podczas lekcji wychowawczej, kiedy to nauczycielka opowiadała uczniom o sytuacjach i zachowaniach stwarzających zagrożenie, szczególnie dla małoletnich podczas okresu wakacji. Dziewczynki zwierzyły się z tego, co robił z nimi duchowny, a dyrekcja jednej z nowotarskich szkół poinformowała o tym prokuraturę. Miało to miejsce pod koniec 2016 roku.

– Według mojej wiedzy ksiądz przyznał się na tym posiedzeniu do stawianych mu zarzutów – powiedział podczas rozmowy z Gazetą Krakowską sędzia Bogdan Kijak z Sądu Okręgowego w Nowym Sączu. Podkreślił także, że proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, a Mariusz W. zarzekał się do tej pory, że jest niewinny. – Nie wiadomo, co skłoniło go do tego, żeby zmienił zdanie – dodał sędzia. Fakt24 podaje natomiast informację, że ksiądz przebywa obecnie w odosobnieniu i względem dzieci oraz młodzieży nie prowadzi czynności duszpasterskich.

Ksiądz Mariusz W. był bardzo cenionym i lubianym księdzem. Otrzymał nawet od biskupa tytuł “duszpasterza młodych” za dobrą pracę z młodzieżą i dziećmi. Nikt nie przypuszczał, że podczas wycieczek m.in. na baseny termalne mogło dochodzić do tak obrzydliwych względem uczennic zachowań. Nawet rodzice na początku śledztwa nie dawali wiary, że wikariusz mógł krzywdzić ich własne dzieci. Dopiero skompletowanie dowodów oraz zeznań pokrzywdzonych przez śledczych spowodowało sporządzenie aktu oskarżenia. Być może w najbliższym czasie zostanie ogłoszony w tej sprawie wyrok. Duchownemu grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności.

źródło: Fakt24 oraz Gazeta Krakowska