Wisła Kraków rozbiła Jagę

Chociaż na murawie stadionu przy Reymonta mierzyły się 15. z 9. drużyną ligowej tabeli, boisko w brutalny sposób zweryfikowało punktowe zestawienie. Wisła Kraków rozbiła gości z Białegostoku, a kibice zgromadzeni na trybunach Stadionu im. Henryka Reymana oglądali naprawdę przekonujące pikarskie widowisko. Krakowianie trafili trzykrotnie – wynik otworzył Turgeman, a autorami kolejnych bramek byli Wojtkowski i Buksa.

Pierwsze spotkanie po tak długiej przerwie to zawsze wielka niewiadoma. Trenerzy rywalizujących drużyn na nowo starają się rozpracować rywali, którzy często całkowicie zmieniają koncepcję swojej gry. Jagiellonia do dzisiejszego pojedynku przystępowała z nowym trenerem, a wyjściowych jedenastkach obu zespołów zobaczyliśmy kilka nowych twarzy. W podstawowym składzie Białej Gwiazdy zadebiutowali Hebert, Gieorgij Żukow i Alon Turgeman, a zespole rywali swój premierowy występ zanotował Dejan Iliev.

Spotkanie rozpoczęli goście – akcja Jagiellonii zakończyła się niecelnym dośrodkowaniem Jakuba Wójcickiego. Wiślacy przejęli piłkę i ruszyli na bramkę przyjezdnych. Dobrym wyjściem popisał się golkiper Jagi Dejan Iliev, który skrócił kąt i wybił piłkę spod nóg napastnika Wisły. W 4. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Martin Pospisil, jednak zagranie pomocnika Pszczółek nie przyniosło zamierzonego efektu. Kilkanaście sekund później bliski zdobycia gola był Turgeman, jednak izraelskiemu zawodnikowi zabrakło dosłownie centymetrów, by sięgnąć dogranej piłki.

Świetna forma nowych nabytków Białej Gwiazdy

Krakowianie próbowali gry kombinacyjnej, a zamiast szybkich kontrataków starali się atakować pozycyjnie. W 10. minucie o uderzenie z dystansu pokusił się Żukow, jednak strzał minął lewy słupek bramki Ilieva. W odpowiedzi na próbę Kazacha zza pola karnego przymierzył Imaz – futbolówka po rykoszecie opuściła murawę, a sędzia podyktował rzut rożny. Wrzutka zakończyła się kontrą gospodarzy – niestety niewykorzystaną. Bliski szczęścia ponownie był Turgeman, jednak po raz kolejny dobrą interwencją popisał się macedoński golkiper. Kolejne minuty toczyły się głównie w środkowej części boiska. Zawodnicy Artura Skowronka dominowali, jednak nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Podobać mógł się Żukow, który kontrolował tempo gry i umiejętnie rozprowadzał piłkę.

W 19. minucie to właśnie po zagraniu środkowego pomocnika przed szansą na dośrodkowanie stanął Sadlok. Niestety, wrzutka doświadczonego defensora trafiła wprost w rękawice Ilieva. Mimo naprawdę niezłych 20 minut krakowianie momentami tracili koncentrację, ale goście nie potrafili skorzystać z prezentów, jakie sprawiali im gospodarze, a kolejne próby Jagiellonii kończyły się kontratakami Wisły. W 28. minucie goście po raz kolejny niezbyt celnie dograli piłkę z rogu boiska, co wykorzystali piłkarze Białej Gwiazdy, wychodząc z błyskawiczną kontrą. Burliga wyłożył piłkę Turgemanowi, który ze spokojem minął Ilieva i zdobył swoją premierową bramkę w nowych barwach.

Trafienie niezaprzeczalnie dodało skrzydeł krakowskim graczom, którzy prezentowali się zdecydowanie lepiej niż rywale z Białegostoku. W 37. minucie Wiślacy po raz kolejny znaleźli się w polu karnym podlaskiej ekipy, lecz Błaszczykowski uderzeniem z półwoleja posłał piłkę nad poprzeczką. Kilka minut później swoją okazję miała Jagiellonia – Jesus Imaz swoim zagraniem znalazł Prikryla, a Czech oddał groźny, aczkolwiek niecelny strzał głową. Im bliżej do końca pierwszej części gry, tym bardziej nerwowo robiło się w 16-stce Wiślaków, ale napastnikom Pszczółek brakowało szczęścia. Do pierwszej odsłony starcia arbiter doliczył 60 sekund – krakowianie utrzymali korzystny wynik i do szatni schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

Dwa ciosy po zmianie stron

Drugą część rywalizacji Białą Gwiazda rozpoczęła w zmienionym składzie – kontuzjowanego Heberta zastąpił Rafał Janicki. Kolejne 45 minut mocnym uderzeniem mogli rozpocząć goście, jednak strzał Juana Camary o centymetry minął bramkę Buchalika. Odpowiedź Wisły nadeszła kilkanaście sekund później. W polu karnym piłkę przyjął Burliga, ale i tym razem na posterunku był Iliev. W 55. minucie Wiślacy po raz pierwszy stanęli przed szansą dorzucenia futbolówki z rzutu rożnego. Dośrodkowanie wywołało małe zamieszanie w szeregach obronnych gości, jednak wydawało się, że defensywa przyjezdnych opanowała pożar we własnej 16-stce. Nic bardziej mylnego – kolejny stały fragment gry przyniósł drugą bramkę dla podopiecznych trenera Skowronka. Wojtkowski wykorzystał fatalne nieporozumienie Ilieva z Wójcickim i skierował piłkę do siatki rywali.

W 65. minucie Jagiellonia była bliska kontaktowego trafienia, jednak piłka po technicznym uderzeniu Jesusa Imaza zatrzymała się na słupku bramki krakowian. Kilka minut później boisko opuścił strzelec pierwszego gola Alon Turgeman, a na murawie pojawił się Aleksander Buksa. Nieco wcześniej nastąpiła zmiana w ekipie gości – Prikryla zastąpił Martin Kostal. Krakowianie dominowali, umiejętnie ograniczając pole gry, a białostoczanie niejednokrotnie nie potrafili wyjść z własnej połowy. Zawodnicy Iwajło Petewa nadziei na bramkę upatrywali w stałych fragmentach gry, jednak dośrodkowania z narożnika boiska najczęściej kończyły się dalekimi wybiciami defensorów Wisły.

Marzenia przyjezdnych ostatecznie rozwiał Buksa, który w 87. minucie fantastycznym strzałem umieścił piłkę w siatce rywali, daleko poza zasięgiem Dejana Ilieva. Pierwsze spotkanie po zimowej przerwie pada łupem Wisły. Bezradna Jagiellonia była tylko tłem dla wyjątkowo dobrze dysponowanych gospodarzy.

 

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 3:0 (1:0)
1:0 Turgeman 28′
2:0 Wojtkowski 56′
3:0 Buksa 86′

Wisła Kraków: Buchalik – Sadlok, Klemenz, Hebert (46’ Janicki), Burliga – Basha – Błaszczykowski, Żukow, Savićević (81’ Mak), Wojtkowski – Turgeman (70’ Buksa)

Jagiellonia Białystok: Iliev – Wójcicki, Szymonowicz, Arsenic, Bodvarsson – Romanczuk, Pospisil – Prikryl (66’ Kostal), Jesus Imaz, Juan Camara (77’ Stawiarz) – Bartosz Bida (83’ Mystkowski)

sędziował: Jarosław Przybył z Kluczborka

 

wisla.krakow.pl/fot. M. Kaliszka – wisla.krakow.pl