Remisowo w starciu z Kolejorzem. Wspaniała passa Białej Gwiazdy trwa. (FILM)

W niedzielne popołudnie na stadionie przy ulicy Reymonta 22 odbyło się spotkanie, które zapowiadane było jako hit 26 kolejki PKO Ekstraklasy. Do Krakowa przyjechał świetnie spisujący się ostatnio Lech Poznań, który z meczu na mecz coraz prężniej pnął się w górę i tracił coraz mniej do drugiego miejsca w lidze. W rolę gospodarza wcieliła się Wisła Kraków, która nie przegrała od siedmiu spotkań i z pewnością jest jedną z rewelacji rundy wiosennej na polskich boiskach.

W szeregach Wisły zobaczyliśmy nieco odmieniony skład, w porównaniu do meczu derbowego z Cracovią. Kontuzjowanego Niepsuja na prawej flance zastąpił Klemenz, a za nieobecnego Kubę Błaszczykowskiego na boisku zameldował się Michał Mak. Po stronie gości nie ujrzeliśmy Jakuba Kamińskiego, którego zastąpił Tymoteusz Puchacz oraz jak dotąd stałego bywalca w jedenastce „Kolejorza” – Karlo Muhara zastąpił Jakub Moder.

Hymn Wisły Kraków

Opublikowany przez M jak Małopolska Wtorek, 10 marca 2020

Cios za cios od początku spotkania

Można otwarcie przyznać, że był to mecz dwóch różnych połów – o ile pierwsza połowa była pod dyktando Krakowskiej Białej Gwiazdy, o tyle druga odsłona należała już do zawodników Kolejorza. Mimo tego, bramki oglądaliśmy jedynie w pierwszej części meczu. Jako pierwsi na prowadzenie, bo już w 6. minucie wyszli gospodarze za sprawą Vukana Savicevicia. Czarnogórzec wykorzystał centrostrzał Sadloka i pewnie umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez van der Harta. Lech próbował odpowiedzieć momentalnie na szybki cios Wisły, niestety dla nich wszystkie ich próby kończyły się na bardzo dobrze spisującym się bloku defensywnym Wiślaków.

Wisła -Lech 1:1

Radość kibiców Wisły Kraków po bramce na 1:0 Vukana Savicevica

Opublikowany przez M jak Małopolska Wtorek, 10 marca 2020

Krakowianie mimo szybko strzelonej bramki nie cofnęli się do defensywy i próbowali podwyższyć prowadzenie. Najbliżej ku temu był Wojtkowski, który w 34 minucie wykonał rajd na bramkę van der Harta. Niestety jego strzał był zbyt słaby, aby móc zaskoczyć Holendra i wynik na tablicy widniał bez zmian. Dosłownie 5 minut później mieliśmy ponownie remis. W 39. minucie dośrodkowanie Kostevycza wykończył Gytkjær uprzedzając interweniującego Heberta, który w dość efektowny sposób doprowadził do wyrównania stanu meczu.

Lech atakował, Wisła się broniła

Druga odsłona meczu była już całkowicie inna niż pierwsza. Wrażenie drużyny przeważającej na boisku sprawiali goście, którzy za wszelką cenę chcieli wywieźć z Krakowa więcej niż tylko jeden punkt. Najbliżej ku temu był Moder, który w 64. minucie uderzył bardzo groźnie z rzutu wolnego, jednak świetną interwencją popisał się Buchalik ratując Białą Gwiazdę przed stratą bramki. Porównując tempo z pierwszej części meczu, druga była po prostu nudna. Wisła oprócz oddania kilku strzałów na bramkę van der Harta nie sprawiała większego zagrożenia, natomiast Lech swoją siłę opierał głównie na stałych fragmentach gry które sprawiały lekkie kłopoty defensywie gospodarzy. Mimo doliczonych aż 4 minut, żadnej z ekip nie udało zmienić się wyniku tego meczu i ostatecznie Krakowianie podzielili się punktami z Poznaniakami.

Wisła Kraków – Lech Poznań 1:1 (1:1)

  • 1:0 Savicević 6’
  • 1:1 Gytkjær 39’

Wisła Kraków: Buchalik – Klemenz (60’ Burliga), Janicki, Hebert, Sadlok – Basha, Żukow – Mak, Savicević, Wojtkowski (87’ Kuveljić) – Tupta (52’ Buksa)

Lech Poznań: Van der Hart – Butko, Šatka, Crnomarković, Kostewycz – Moder, Tiba – Jóźwiak, Ramirez (58’ Marchwiński), Puchacz (75’ Skóraś) – Gytkjær

Żółte kartki: Klemenz, Basha – Ramirez

Sędzia: Szymon Marciniak

Jarosław Gąsior/fot. Jakub Kurek