Dwie

Dwie różne połowy i triumf Białej Gwiazdy

Wisła Kraków odniosła kolejne zwycięstwo w walce o utrzymanie w rozgrywkach PKO Ekstraklasy. Po bramce Alona Turgemana Biała Gwiazda pokonała w Zabrzu miejscowego Górnika 1:0. Ekipa z Krakowa zagrała dwie różne połowy, ale zdobyła niezwykle istotne 3 punkty. 

W pierwszej połowie spotkania dominowali gracze Górnika Zabrze. Od początku postawili na niezwykle wysoki pressing i nie pozwolili Wiśle na groźne sytuacje. Już w dziewiątej minucie Erik Jirka mógł otworzyć wynik meczu po podaniu Jesusa Jimeneza, ale po uderzeniu piłka odbiła się od palców Lisa i wyszła na rzut rożny. Kilka chwil miała miejsce kolejna groźna sytuacja. W świetnym stylu w pole karne przedostał się Stavros Vasilantonpoulos, ale jego strzał z ostrego kąta obronił golkiper krakowskiego zespołu. Szansę na dobitkę fatalnie zmarnował Jimenez.

Piłkarze z Zabrza ciągle atakowali. W 22 minucie niecelny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego oddał Przemysław Wiśniewski. Kolejną złą wiadomością dla Białej Gwiazdy była kontuzja Jakuba Błaszczykowskiego. Piłkarz Wisły wychodził na czystą pozycję, ale przegrał starcie z Erikiem Janżą i przy okazji doznał urazu, schodząc z murawy. Na boisku pojawił się Rafał Boguski. W 39 minucie zagapienie obrońców Górnika mogło zakończyć się bramką dla zespołu z Krakowa. Po faulu na Vulnecie Bashy Wiślacy szybko wykonali rzut wolny i piłka trafiła do Alona Turgemana, który trafił wprost w bramkarza Zabrzan. Do przerwy wynik się nie zmienił, a swoją szansę miał jeszcze Georgios Giakoumakis, jednak spudłował.

Całkiem inna gra Białej Gwiazdy po przerwie

Jeśli ktoś oglądał pierwszą połowę meczu, mógł pomyśleć, że piłkarze Górnika i Wisły zamienili się koszulkami. Gra Krakowian wyglądała od pierwszego gwizka zupełnie inaczej. Szybka gra podaniami, składne akcje oraz świeżość pozwoliła już w 47 minucie wyjść na prowadzenie. Piłakrze Białęj Gwiazdy wykonali kilka celnych podań na połowie Górnika, a po fenomenalnym  dośrodkowaniu Rafała Boguskiego drugą bramkę w sezonie zdobył Turgeman. Goście chcieli iść za ciosem i za kilka chwil mogło być już 2:0, ale najpierw niecelnie uderzył Mateusz Hołownia. Następnie samobójczą bramkę mógł zdobyć Stavros Vasilantonpoulos, jednak piłka przeleciała obok bramki. Później dogodną sytuację zmarnował po podaniu Turgemana Boguski, jednak tym razem górą był bramkarz Zabrzan.

Wynik mimo kilku sytuacji nie uległ zmianie. Wisła kontrolowała przebieg spotkania, nie pozwalając piłkarzom z Zabrza na rozgrywanie piłki blisko swojego pola karnego. Niecelny strzał oddał w 75 minucie Igor Angulo, a następnie Maciej Sadlok. Później jeszcze bramkę próbował zdobyć Nikola Kuveljić, jednak po niespodziewanym uderzeniu piłka przeleciała obok prawego słupka bramki Górnika.

Trzy punkty zbliżające do utrzymania 

Trzy punkty zdobyte w Zabrzu przez piłkarzy Białej Gwiazdy znacząco przybliżają Wiślaków do pozostania w PKO Ekstraklasie. Piłkarze z Reymonta mają obecnie aż 8 punktów przewagi nad Arką Gdynia i przede wszystkim na horyzoncie spotkania z trzema najsłabszymi ekipami w lidze.

Analizując tabelę, wystarczy zwycięstwo w kolejnym meczu z ŁKS-em w Łodzi oraz remis lub porażka Arki Gdynia w starciu z Koroną Kielce. Wszystko jest w nogach ekipy prowadzonej przez trenera Artura Skowronka.

Górnik Zabrze 0:1 Wisła Kraków 

47′ Alon Turgeman (Rafał Boguski)