Na wystawie prezentowane są plakaty tworzone przez polskich artystów, którzy zainspirowali się wojną polsko-bolszewicką, zestawione z propagandowymi plakatami radzieckimi. Odwiedzający zobaczą także grafiki uczestnika walk Wiktora Gutowskiego oraz obrazy Jerzego Kossaka i Jerzego Jełowieckiego, dokumenty z epoki, odznaczenia, odznaki nadawane za wojnę polsko-bolszewicką, a także oryginalne umundurowanie, wyposażenie żołnierza polskiego oraz broń.  

Wystawa “1920. Cud Wisły” w Muzeum Narodowym

Na wystawie prezentowane są plakaty tworzone przez polskich artystów, którzy zainspirowali się wojną polsko-bolszewicką, zestawione z propagandowymi plakatami radzieckimi. Odwiedzający zobaczą także grafiki uczestnika walk Wiktora Gutowskiego oraz obrazy Jerzego Kossaka i Jerzego Jełowieckiego, dokumenty z epoki, odznaczenia, odznaki nadawane za wojnę polsko-bolszewicką, a także oryginalne umundurowanie, wyposażenie żołnierza polskiego oraz broń.  

Ekspozycja została zorganizowana w ramach obchodów 100-lecia Bitwy Warszawskiej.
W Kamienicy Szołayskich zwiedzający zobaczą blisko 200 obiektów z kolekcji MNK. Kalendarium wydarzeń prowadzi widza od pierwszych walk z bolszewikami w 1919 roku poprzez Bitwę Warszawską po podpisanie traktatu pokojowego w Rydze w marcu 1921.

Tytuł wystawy to nawiązanie do projektu plakatu “Cud Wisły”, na którym przedstawiona została Syrenka – z jednej strony tarmosi ona za brodę bolszewika, z drugiej, zdecydowanym gestem każe wynosić się żołnierzowi pruskiemu.

Bitwa Warszawska, nazywana także cudem nad Wisłą została stoczona między 13 a 25 sierpnia 1920 roku i przesądziła i o losach wojny polsko-bolszewickiej, i o zatrzymaniu ekspansji bolszewików w Europie. Do rangi symbolu urosły m.in. walki pod Ossowem i Radzyminem. Włodzimierz Lenin uznał, że była to ogromna porażka Armii Czerwonej, bo nie udało się obalić powojennego porządku opartego na Traktacie Wersalskim.

Wystawa “1920. Cud Wisły” potrwa do 29 listopada. Ze względów epidemiologicznych jednocześnie można ją oglądać maksymalnie 50 osób (lub grupy liczące do 14 osób).

fot. Tomasz Cichocki