Życie jak wino

Życie jak wino

Dnia 5 kwietnia 2021 roku, obiegła świat wstrząsająca informacja. Zmarł jeden z najbardziej rozpoznawanych polskich wokalistów – Krzysztof Krawczyk. Znany m.in. z przebojów takich jak „Parostatek”, „Jak minął dzień?”, „Chciałem być”. Internet natychmiast wypełnił się kondolencjami i wspominkami na temat zmarłego artysty. Wspominamy dzisiaj wielkiego muzyka, którego śmierć zamknęła pewien etap w historii polskiej muzyki. To było życie jak wino…

Krzysztof Krawczyk urodził się 8 września 1946 roku w Katowicach jako pierwszy syn śpiewaków operowych, Januarego i Lucyny. Po śmierci ojca, rodzina popadła w kłopoty finansowe. Wtedy to też, Krzysztof Krawczyk miał krzyknąć na pogrzebie „Boga nie ma!” i na następne 20 lat stać się ateistą.

Kariera Krzysztofa Krawczyka nabrała rozpędu, gdy w 1963 roku wraz z kolegami założył grupę „Trubadurzy”. Zespół szybko osiągnął sukces kasowy i stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych tamtego okresu. Zadebiutował piosenką „Przyjedź mamo na przysięgę”.

Początek kariery solowej

W 1973 roku artysta rozpoczął karierę solową. Lata siedemdziesiąte były bardzo płodnym okresem w życiu muzyka. Najbardziej rozpoznawalne utwory – „Parostatek” czy „Jak minął dzień” powstały właśnie w tamtym czasie. Niestety ze względu na obowiązującą w Polsce cenzurę, w 1979 roku Krzysztof Krawczyk wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywał aż do 1985 roku. To tam, dzięki namowie swojej trzeciej żony Ewy, odzyskał wiarę w Boga. Wielokrotnie później podkreślał, że wiara odgrywała ważną rolę w jego życiu.

– Wiem, już czas – powiedział. – Ale bez modlitwy nic by się nam nie udało”. „A co ja mam teraz powiedzieć publiczności? – spytałem. – Sam powiem, zobaczysz”. No i powiedział, że prosi o wybaczenie, modlitwa musiała wybrzmieć do końca, bo jak się pomodli, to lepiej śpiewa – wspomina Mariusz Szczygieł na Facebooku.

Lata osiemdziesiąte upłynęły pod znakiem współpracy z Bohdanem Smoleniem. Do 1985 roku koncertował głównie w Chicago i Las Vegas. Powrócił do Polski z płytą „Wstaje nowy dzień” i szybko odniósł kolejny sukces. Pod koniec lat 80 doznał poważnego wypadku samochodowego, który nie pozostał bez znaczenia na jego życie. Wypadek dał również początek przyjaźni pomiędzy Krzysztofem Krawczykiem a chirurgiem i jednocześnie muzykiem – Maciejem Świtońskim.

W latach dziewięćdziesiątych ponownie przebywał na emigracji. Po powrocie w 1993 roku do Polski mocno współpracował z telewizją TVP. Gościł w programie „Muzyczna Jedynka”, co pomogło mu wylansować wiele utworów.

Po roku 2000 tworzył z wieloma znanymi muzykami polskimi jak Zbigniew Wodecki, Grzegorz Skawiński, Natalia Kukulska, Ewa Bem, Edyta Bartosiewicz i innymi.  W 2005 roku otrzymał statuetkę Telekamery dla najbardziej popularnego artysty estradowego. Śpiewał również pieśni o tematyce religijnej, z okazji rocznicy urodzin papieża nagrał dedykowany mu album Ojcu Świętemu śpiewajmy.

W listopadzie 2010 roku ukazała się autobiograficzna książka Krzysztofa Krawczyka „Życie jak wino”, którą napisał razem ze swoim menagerem Andrzejem Kosmalą. Menager towarzyszył mu aż do śmierci – to on jako pierwszy przekazał prasie informację o śmierci artysty.

Odszedł wielki artysta

Krzysztof Krawczyk zmarł w Poniedziałek Wielkanocny mając 74 lata, po osłabieniu spowodowanym chorobą COVID-19. Dzień wcześniej podzielił się z fanami informacją na Facebooku o stanie swojego zdrowia. – Kochani! Jestem w domu! Do mojej sypialni wpadają 2 promyki słońca: wiosenny przez okno i Ewunia przez drzwi. Dziękuję za modlitwę i życzenia! Zdrowia wszystkim życzę, nie dajmy się wirusowi! – pisał artysta.

Krawczyk nagrał ponad 40 płyt. Był wielokrotnym laureatem prestiżowych nagród. Hity takie jak „Parostatek”, Za tobą pójdę na bal” czy „Bo jesteś ty” na długo zostaną w naszej pamięci.

Izabela Głębocka