Kolejne "0" Białej Gwiazdy. Raków górą.

Kolejne “0” Białej Gwiazdy. Raków górą.

Wisła Kraków kontynuuje złą passę w rozgrywkach PKO Ekstraklasy. W 24 kolejce spotkań piłkarze Białej Gwiazdy przegrali u siebie z Rakowem Częstochowa 1:2. Honorowe trafienie dla 13-krotnego mistrza Polski zdobył Michal Frydrych, który skutecznie wykorzystał rzut karny.

Na spotkanie z Medalikami trener Peter Hyballa dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie swojego zespołu. Tak oto od pierwszych minut na placu gry zameldowali się między innymi Nikola Kuveljić, który zajął miejsce w środkowej strefie boiska oraz Žan Medved, zastępując w linii ataku nieobecnego Felicio Brown Forbesa.

Gracze spod Jasnej Góry od pierwszego gwizdka sędziego Szymona Marciniaka agresywnie ruszyli w kierunku bramki strzeżonej przez Mateusza Lisa i już w 4. minucie udało im się umieścić piłkę w siatce, jednak strzelający w tej sytuacji David Tijanić znajdował się na pozycji spalonej. Czerwono-Niebiescy potrafili skutecznie przeciwstawić się pressingowi Wiślaków i bez większych problemów transportowali futbolówkę w okolice szesnastki. Biała Gwiazda z kolei wypatrywała swoich szans w kontratakach. Jeden z nich w 12. minucie wyprowadził Gieorgij Żukow, który uruchomił podaniem wbiegającego w pole karne Piotra Starzyńskiego. 17-letni skrzydłowy postanowił poszukać jeszcze lepiej ustawionych partnerów, lecz jego płaskie dośrodkowanie padło łupem Dominika Holca. Z biegiem czasu piłkarze 13-krotnego mistrza Polski coraz częściej gościli w obrębie pola karnego gości i potrafili wykreować sobie dogodne sytuacje strzeleckie. W 21. minucie najlepszą z nich miał Starzyński, który huknął z narożnika szesnastego metra i niewiele się pomylił, bowiem piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Rakowa.

Chwilowy przestój podopiecznych trenera Marka Papszuna zakończył się w 34. minucie, kiedy to ofensywny rajd lewą stroną Patryka Kuna zakończył się dośrodkowaniem na głowę Tijanicia, który tym razem zgodnie z przepisami umieścił ją w bramce i dał swojej drużynie jednobramkowe prowadzenie. Krakowianie nie czekali zbyt długo i natychmiast ruszyli do odrabiania strat, co szybko, bo już pięć minut później, przyniosło oczekiwane efekty. W polu karnym nieprzepisowo zatrzymywany był Stefan Savić, co nie umknęło uwadze arbitra, który bez chwili zastanowienie wskazał na jedenasty metr. Do wykonywania rzutu karnego podszedł Michal Frydrych i pewnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Na przerwę gospodarze mogli schodzić jednak w dużo lepszych nastrojach. W samej końcówce pierwszej połowy świetnie przy linii bocznej zachował się Starzyński, który wywarł presję na obrońcy Rakowa, zmuszając go do błędu, po czym piłka wylądował pod nogami Žana Medveda, stając oko w oko z golkiperem przyjezdnych, ale nie był w stanie go pokonać.

Konkrety po stronie gości

Po zmianie stron Wiślacy wysoko ustawili się na połowie rywala, a stosując odpowiedni pressing zdobywali przestrzeń i zawiązywali składne akcje, chcąc zaskoczyć linię obronną zespołu spod Jasnej Góry. W ich poczynaniach brakowało jednak dokładności i ostatniego podania. Gospodarze przeważali, ale konkrety były po stronie Medalików, którzy w 63. minucie po raz drugi znaleźli sposób na pokonanie Mateusza Lisa, a szybką kontrę ekipy spod Jasnej Góry wykończył Marcin Cebula. Po tym trafieniu obraz gry nie uległ zmianie, bo to gospodarze nadal dłużej byli w posiadaniu futbolówki, lecz kiedy tylko zbliżyli się z nią w okolice szesnastego metra, to natychmiast napotykali na częstochowski mur. Gracze Rakowa potrafili jednak odpowiadać szybkimi, zdecydowanymi kontrami i niewiele brakowało, by trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry ostatecznie zgasili nadzieje Białej Gwiazdy. Przed szansą stanął Vladislavs Gutkovskis, który minął Lisa, ale posłał piłkę minimalnie obok dalszego słupka. Krakowianie do ostatnich chwil robili wszystko, by dopisać do swojego konta choćby punkt, lecz w finalnym rozrachunku ze zwycięstwa mogli cieszyć się Czerwono-Niebiescy, którzy wywieźli z Grodu Kraka komplet punktów.

Wisła Kraków – Raków Częstochowa 1:2 (1:1)
0:1 Tijanić 34’
1:1 Frydrych (k.) 39’
1:2 Cebula 63’

Wisła Kraków: Lis – Burliga (76’ Błaszczykowski), Radaković, Frydrych, Sadlok (83’ Kone) – Żukow (76’ Boguski), Kuveljić – Starzyński (83’ Gruszkowski), Savić, Yeboah – Medved (83’ Buksa)

Raków Częstochowa: Holec – Piątkowski, Arsenić, Jach (74’ Niewulis) – Tudor (84’ Mikołajewski), Sapała, Poletanović (46’ Lederman)-, Kun – Tijanić, Arak (68’ Gutkovskis), Cebula (68’Szelągowski)
Żółte kartki: Burliga, Żukow, Kuveljić, Frydrych, Kone – Jach, Lederman

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

źródło: www.wisla.krakow.pl/J. Sumera