Tarnowscy funkcjonariusze uratowali życie mężczyzny

Tylko szybkie działanie dwóch funkcjonariuszy tarnowskiej drogówki uratowało życie mężczyzny. St. sierż. Mateusz Kawa oraz sierż. Krzysztof Krawczyk udzielili pomocy medycznej potencjalnemu samobójcy. Poszkodowany w stanie stabilnym został przetransportowany do szpitala. 

W poniedziałek 19 kwietnia w godzinach południowych oficer dyżurny tarnowskiej policji otrzymał informację o mężczyźnie znajdującym się w miejscowości Melsztyn, który ma zamiar popełnić samobójstwo. Dyżurny od razu wysłał w teren patrol, znajdujący się najbliżej prawdopodobnego miejsca przebywania mężczyzny. W poszukiwaniu samochodu oraz jego właściciela policjanci rozpoczęli sprawdzanie terenu wzdłuż Dunajca i drogi wojewódzkiej nr  980.

– Ponieważ nigdzie nie było poszukiwanego funkcjonariusze postanowili poszerzyć obszar poszukiwań. Jadąc od Charzewic w stronę Melsztyna, zauważyli drogę gruntową prowadzącą w kierunku rzeki, a na niej świeżo odbite ślady samochodu. Policjanci zdecydowali pójść tym tropem i po przejechaniu 100 metrów znaleźli poszukiwany samochód, a obok, w zaroślach, ubranego nieadekwatnie do pogody, trzęsącego się z zimna, w strugach deszczu mężczyznę. Mężczyzna miał mocno krwawiące rany na ciele. Obok leżał nóż, a dookoła wszędzie pełno było krwi. Ślady krwi zauważalne były też na samochodzie pokrzywdzonego – opisuje zdarzenie KMP w Tarnowie.

Szybka pomoc uratowała życie

Policjanci zdając sobie sprawę, że obrażenia mogą zagrażać życiu mężczyzny zadziałali błyskawicznie, przystępując do tamowania krwotoku. Potem opatrzyli rany i okryli go folią termiczną aby jeszcze bardziej się nie wychłodził. Na miejscu pojawił się także drugi patrol policjantów ruchu drogowego z Tarnowa, w składzie sierż. Marcin Kruk i asp. Dariusz Porębski, którzy pomogli kolegom zająć się rannym, a także zapewnili bezpieczny i sprawny przejazdy karetce.

Po przyjeździe medyków okazało się, że mężczyzna stracił dużo krwi i jest w stanie wstrząsu. Dzięki policjantom przeżył i został przetransportowany do szpitala.

źródło: Małopolska Policja