W Małopolsce zmniejsza się liczba łóżek dla chorych na COVID-19

Liczba zakażonych koronawirusem osób wymagających hospitalizacji spada. Z tego powodu przywracane są miejsca w szpitalach dla pacjentów z innymi schorzeniami.

W szczycie trzeciej fali pandemii dla pacjentów chorych na COVID-19 było przeznaczone ponad 4200 szpitalnych łóżek. Od ubiegłej soboty rozpoczęto proces uwalnianie jak największej liczby miejsc dla osób, którzy nie są zakażeni koronawirusem. Na początku wygaszono 188 łóżka, wliczając w to także 56 spośród 300 łóżek w szpitalu tymczasowym w Hali Expo Kraków oraz miejsca na oddziale intensywnej terapii w Szpitalu Uniwersyteckim.

Pełnomocnik wojewody ds. intensywnej terapii dr Wojciech Serednicki stwierdził, że dla wielu osób niezakażonych koronawirusem przerwa w leczeniu i operacjach jest zbyt długa, dlatego należy przede wszystkim uwalniać jak najwięcej łóżek dla niecovidowych pacjentów.

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Marcin Jędrychowski mówi, że obecne decyzje są bardzo ważne dla szpitala, i pozwolą zwiększyć liczbę funkcjonujących w placówce sal operacyjnych.

Dwa tygodnie temu, w momencie największego wzrostu zachorowań na COVID-19 i największego zapotrzebowania na łóżka intensywnej terapii, musieliśmy ograniczyć funkcjonowanie bloku operacyjnego do czterech sal, który w normalnych warunkach funkcjonuje na 20 salach. Ograniczyliśmy nie tylko zabiegi planowe, ale też onkologiczne i zostaliśmy w trybie nagłym, dyżuru 24 h jako centrum urazowe. Stąd dzisiejsza decyzja przekłada się na dwukrotny wzrost personelu, bo na oddziałach covidowych muszą być dwa razy większe zmiany pracowników, którzy rotują” – wyjaśnia dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego.

Jednak wojewoda małopolski Łukasz Kmita przestrzega, że jeśli sytuacja epidemiologiczna zacznie się pogarszać, wygaszone łóżka trzeba będzie uruchomić na nowo.(PAP)

fot. Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie