Paulo Sousa podjął decyzję na temat swojej przyszłości

Reprezentacja Polski zanotowała porażkę w ostatnim meczu grupy E. Biało-Czerwoni przegrali ze Szwecją 2:3, tym samym kończąc swoją przygodę z turniejem. Zdaniem trenera Polaków, pod jego wodzą drużyna zrobiła wyraźny postęp.

Paulo Sousa, selekcjoner reprezentacji, skomentował ostatni mecz Polaków oraz zabrał głos na temat swojej przyszłości.

„Jestem zawiedziony tym, że odpadliśmy po fazie grupowej. Mój kontrakt kończy się wraz z końcem eliminacji do MŚ. W tym czasie będę czekał na nowego prezesa związku z nadzieją, że będę mógł kontynuować pracę nad rozwojem tej drużyny” – powiedział Paulo Sousa po meczu ze Szwecją. Odniósł się tym samym do pytań o swoją przyszłość w kadrze Biało-Czerwonych.

„Jesteśmy zawiedzeni tym, że nie wyszliśmy z grupy, bo ciężko pracowaliśmy na lepszy wynik. Zadecydowały głupio stracone bramki. Planem minimum było wyjście z grupy. Miałem pomysły na to, jak mamy grać. Zasłużyliśmy na znacznie więcej, dlatego jestem zawiedziony. Mam wiele szacunku piłkarzy za wykonaną przez nich pracę. Mamy wszystko, by grać znacznie lepiej” – dodał Sousa.

„Nasza drużyna zrobiła dużo, choć oczywiście nie możemy tracić takich bramek, jakie tracimy. I to nie jest tylko problem defensywy. Jako drużyna musimy bronić lepiej, a nie możemy tracić gola przy pierwszym strzale na bramkę. Ogólnie gra obronna poprawiła się w naszym wykonaniu. Jesteśmy w stanie stworzyć wiele dobrych okazji. Pokazał to mecz ze Szwecją. Zasłużyliśmy na więcej, niż zrobiliśmy” – przyznał Sousa.

Zapytany o to, czy zmieniłby coś w swojej koncepcji, Paulo odpowiedział: „Nic bym nie zmienił. Droga, jaką podążamy, jest jasna. Mamy być agresywni wobec rywali i grać bliżej nich. Tworzymy więcej sytuacji ze środka i skrzydeł. Jestem zadowolony z decyzji, jakie podjęliśmy. Niestety nie ominęły nas kontuzje kluczowych graczy. Kiedy będę miał wszystkich piłkarzy do dyspozycji, to będziemy bardzo silną drużyną. Mamy też jeszcze wiele do poprawy w kwestii mentalnej”.

Na koniec zaapelował do kibiców: – Wierzcie w nas!

Źródło: Onet.pl