Justyna Kozdryk

Justyna Kozdryk brązową medalistką Igrzysk Paraolimpijskich

Mamy trzeci medal Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio. Justyna Kozdryk zdobyła brąz w podnoszeniu ciężarów (kategoria do 45 kilogramów) wyciskając 101 kilogramów. Jest to drugi krążek w karierze naszej zawodniczki. 

To były bardzo udane zawody w wykonaniu doświadczonej Polki. Sięgnęła ona po drugi w karierze medal Igrzysk Paraolimpijskich. Przypomnijmy, że srebrny krążek zawisł na szyi Justyny Kozdryk w Pekinie.

Nasza reprezentantka jako jedna ze sztangistek podeszła do trzech udanych prób. Najpierw 95 kilogramów, później 96 i finalnie rekord życiowy z wynikiem 101 kilogramów pozwolił stanąć na najniższym stopniu podium. Warto podkreślić świetną taktykę zaplanowaną razem z trenerem Mariuszem Oliwą. Do srebra zabrakło zaledwie jednego kilograma.

Graliśmy va bank na srebro! Nie mamy się co oszukiwać, złoto było poza zasięgiem, ale o srebro walczyliśmy. Cieszę się mega, ponieważ trener Mariusz Oliwa mi zaufał. Przed pierwszym podejściem zawsze jest nutka niepewności czy sędziowie je zaliczą, ale ja nigdy nie miałam do tej pory zaliczonego 101 kg na zawodach. To jest chyba nawet rekord Polski (śmiech)!  A te sto jeden kilo było takie lekkie! – powiedziała Polka po odebraniu brązowego medalu

Koniec kariery odłożony?

Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio miały być ostatnimi zawodami w karierze Justyny Kozdryk. Polka po sukcesie w Tokio będzie miała jednak spore wyzwanie na temat ostatecznej decyzji. Z jednej strony jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie, ale z drugiej chciałaby założyć rodzinę.

Mam plany, chciałabym założyć rodzinę. Z drugiej strony jestem „matką ciężarów” i szkoda mi kończyć karierę. Mam nadzieję, że to wszystko zawierzymy Bogu i zobaczymy jak się życie potoczy. Przed wyjściem na ceremonię rozkleiłam się, ja ryczałam jakby coś złego się stało, a nie dobrego, puściły emocje. Jestem szczęśliwa. Dziękuję, że jesteście z nami – mówiła po sukcesie rozemocjonowana brązowa medalistka.

Podziękowania dla trenera

Nie mogło zabraknąć również słów podziękowania dla trenera Mariusza Oliwy. Ich współpraca trwa od piętnastu lat i teraz doskonale widać jej efekty.

– Taktyka to kluczowa sprawa. Justyna zawsze mówi, że ona jest od dźwigania, ja od myślenia. Bardzo ważne jest, żeby wiedzieć przede wszystkim od jakiego ciężaru rozpocząć. Bo jeśli rozpocznie się od zbyt wysokiego, to może zostać niezaliczone. A jeśli od zbyt niskiego, później może już nie być możliwości walki o medal. Justyna w trakcie startu była bardzo spokojna. Aż mnie to irytowało. Pytała, czemu ja krzyczę? No ja krzyczę, bo mam taki charakter. Ona swój stoicki spokój – była wyciszona i skoncentrowana. Nie popełniła jakiegokolwiek błędu technicznego – chwali zawodniczkę trener Oliwa.

źródło: Polski Komitet Paraolimpijski/fot. Bartłomiej Zborowski