Roża Kozakowska

Róża Kozakowska ze złotem Igrzysk Paraolimpijskich

Mamy pierwsze złoto Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio. Róża Kozakowska fantastycznym rzutem pobiła rekord świata i zdemolowała swoje rywalki w rzucie maczugą kategorii F32. Zawodniczka reprezentuje małopolski klub TZSN „Start” Tarnów. 

Polka rzucała jako ostatnia i była to dla niej szczęśliwa pozycja startowa. Pomimo słabszego pierwszego rzutu, w trzeciej próbie posłała maczugę na odległość 28 metrów i 74 centymetrów. Wynik ten jest nowym rekordem świata. Jest to pierwsze złoto dla biało-czerwonych na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio.

Zawodniczka klubu TZSN „Start” Tarnów cierpi na porażenie mózgowe narządów ruchu. Wcześniej startowała w skoku w dal (kategoria F38), jednak zdrowie nie pozwoliło jej kontynuowania kariery w tej konkurencji. Zmieniła swoją profesję na rzut maczugą i pchnięcie kulą. W obu odnosi sukcesy, ponieważ jest rekordzistką świata w rzucie maczugą i brązową medalistką Mistrzostw Europy w pchnięciu kulą.

Przymusowa zmiana konkurencji 

– Moim najważniejszym wyzwaniem była zmiana dyscypliny sportowej. Najpierw tak naprawdę zaczęliśmy butelką rzucać, bo nie mieliśmy maczugi, później zrobiliśmy coś podobnego do maczugi, taką replikę i nią rzucałam, żeby sprawdzić, jak mi idzie – powiedziała zawodniczka tuż po zdobyciu medalu.

– Potem zaczęłam ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć i przyszły efekty. Na moich pierwszych zawodach tak naprawdę rzucałam prawdziwą maczugą i zakochałam się w nich. Kiedy przychodzę na trening to je całuję. Tak się nimi cieszę, że czasem z nimi rozmawiam, nazywam je moimi laleczkami. Moje życiowe motto to walczę i jestem zwycięzcą. Kiedy miałam 5 lat to marzyłam o tym by zdobyć medal olimpijski. Zdrowie mi nie dopisało, startuję w igrzyskach i dziś to marzenie się spełniło.  Jestem szczęśliwa, że dożyłam tej chwili. Widocznie Bóg miał wobec mnie takie plany- podkreśliła w wypowiedzi dla Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.