Młodzież dała lekcję futbolu starszym kolegom (SKRÓT MECZU)

Polska reprezentacja do lat 21 wygrała kolejny mecz w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Podopieczni trenera Macieja Stolarczyka nie dali szans Łotyszom, gromiąc rywali 5:0. 

Warto zaryzykować stwierdzenie, że młodzieżowcy zaprezentowali się na stadionie Cracovii o niebo lepiej, od większości kadrowiczów Paulo Sousy podczas potyczki z Węgrami. Trener Maciej Stolarczyk tworzy znakomitą ekipę, która może pokonać każdego. Z meczu na mecz zaczyna to wyglądać coraz lepiej. Tak było podczas rywalizacji z Niemcami, których zdemolowaliśmy w ciągu 15 minut. Łotysze bronili się dłużej, ale później młodzież się rozstrzelała.

 

W spotkaniu zagrało dwóch piłkarzy Wisły Kraków. Od pierwszej minuty na murawie występował Konrad Gruszkowski, natomiast w drugiej części spotkania zagrał Piotr Starzyński. Oboje zaprezentowali się dobrze, będąc pewnymi punktami biało-czerwonych.

3:0 do przerwy…

Do 31 minuty Polakom ciężko było przedostać się przez mur, jaki postawili Łotysze. Owszem biało-czerwoni cały czas atakowali, ale brakowało dobrego i skutecznego wykończenia. Warto zaznaczyć także świetną formę bramkarza Rudolfsa Solohy. Prowadzenie dał Adrian Benedyczak, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul … na nim samym. Niestety później młody gracz przy strzale źle postawił stopę i niestety musiał opuścić boisko.

Tuż przed przerwą było już 3:0. Młodzież się rozpędziła i najpierw Łukasz Bejger wykorzystał doskonałe podanie Michała Skórasia, a prowadzenie podwyższył Kacper Śpiewak dobijając strzał swojego imiennika Kacpra Kozłowskiego. Warto podkreślić, że strzelec trzeciej bramki zastąpił na murawie Benedyczaka.

…i 5:0 na koniec

Druga część spotkania 6 kolejki eliminacji do Mistrzostw Europy U-21 to dobicie swojego rywala. Polacy mogli wygrać to spotkanie nawet 10:0, ale golkiper gości prezentował świetną formę, czego nie można powiedzieć o jego kolegach. Bramka na 4:0 to efekt świetnej i składnej akcji podopiecznych trenera Macieja Stolarczyka. Po podaniu Jakuba Kamińskiego do siatki bramki rywali trafił Kacper Kozłowski.

Wynik spotkania zamknął w 63 minucie pięknym uderzeniem z okolicy 16 metra Kacper Śpiewak, trafiając po raz drugi w tym pojedynku. Ostatecznie do końcowego gwizdka nic się nie zmieniło i mecz zakończył się okazałym zwycięstwem 5:0.