Biała Gwiazda nadal bez błysku

To był kolejny mecz Wisły Kraków, po którym kibice krakowskiego klubu kiwali z niedowierzaniem głową. Podopieczni trenera Adriana Guli wyszli na prowadzenie grając w “10” po czerwonej kartce dla Michala Frydrycha. Jednak dobry finisz Zagłębia pozwolił ekipie z Lubina zdobyć komplet punktów. Biała Gwiazda nie ma blasku…

…i co najgorsze nie widać póki co światełka w tunelu. Wisła Kraków w 18 kolejce PKO BP Ekstraklasy podejmowała na wyjeździe ekipę Zagłębia Lubin, a więc sąsiada w tabeli rozgrywek. Kibice Wiślaków liczyli na przełamanie swojej ukochanej drużyny.

Zaczęło się naprawdę dobrze. Piłkarze z Krakowa rozpoczęli mecz w zupełnie inaczej niż w poprzednich spotkaniach. Nastawili się na ataki od pierwszych minut i dwa razy postraszyli bramkarza gospodarzy Dominika Hładuna. Piłki do siatki nie wpakowali jednak Yaw Yeboah oraz Aschraf El Mahdioui. Wisła znakomicie grała pressingiem i próbowała wykorzystać duże błędy piłkarzy z Lubina.

Kontrowersyjna czerwona kartka

Niestety w 23 minucie stało się to, czego nie spodziewali się kibice z Krakowa. Czerwony kartonik za zatrzymanie Sašy Živca otrzymał Michal Frydrych. Była to bardzo kontrowersyjna decyzja głównego arbitra spotkania, ponieważ piłkarz Zagłębia nie upadł bezpośrednio po kontakcie z czeskim obrońcą. Upadek nastąpił dopiero w sytuacji, kiedy piłkarz nie miał szans na dojście do piłki.

Mimo osłabienia nie widać jednak było braku jednego zawodnika na boisku. Wisła oczywiście spuściła z tonu i dała lekko dojść do głosu podopiecznym trenera Dariusza Żurawia. Na posterunku stał jednak Mikołaj Biegański, który wyłapywał uderzenia gospodarzy. Tempo gry znacznie spadło i wydawało się, że obie drużyny czekają na gwizdek kończący pierwszą część spotkania.

Z nieba do piekła

Tuż przed przerwą Wiślacy rozpoczęli swoją słodko-gorzką drogę. Świetne, światowe zagranie El Mahdiouiego na bramkę zamienił Konrad Gruszkowski, który na raty pokonał Hładuna. Po przerwie to Wisła nadal dominowała, a na boisko weszli Patryk Plewka oraz Mateusz Młyński. Do 70 minuty wyglądało to naprawdę bardzo dobrze, a Zagłębie pokazywało bezradność.

Kolejna kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w okolicy pola karnego Zagłębia, kiedy trącony i zahaczony został Patryk Plewka. Sędzia pomimo analizy VAR nie dopatrzył się tu przewinienia jednego z piłkarzy gospodarzy. Była to o tyle dziwna sytuacja, ponieważ za podobny “faul” czerwoną kartkę dostał Michal Frydrych.

Niestety końcówka meczu to dominacja Zagłębia Lubin. Najpierw w 73 minucie spotkania bramkę zdobył Živec, a trzy punkty gospodarzom zapewnił Patryk Szysz.

Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 2:1 (0:1)
0:1 Gruszkowski 45’
1:1 Živec 74’
2:1 Szysz 84’

fot. Bartek Ziółkowski – Wisła Kraków

 

Skomentuj post