Maryna Gąsienica-Daniel wbiła się do światowej czołówki

Niesamowite występy zanotowała Maryna Gąsienica-Daniel w dwóch przedświątecznych startach. We francuskim Courchevel nasza narciarka alpejska dwukrotnie zajęła szóste miejsce w slalomie gigancie, rozgrywanym w ramach Pucharu Świata. Pamiętajmy, że Igrzyska Olimpijskie w Pekinie zbliżają się wielkimi krokami…

Od wielu lat nie mieliśmy alpejki, która na równi rywalizuje ze światową czołówką. Już we wtorek Maryna Gąsienica-Daniel udowodniła, że może pokonywać utytułowane rywalki. Szóste miejsce było jej najlepszym startem w karierze na zawodach Pucharu Świata w gigancie. Warto podkreślić także świetny wynik młodziutkiej Magdaleny Łuczak, która ukończyła zmagania na dwudziestej pozycji. Zwyciężyła znakomita Amerykanka Mikaela Schiffrin, pokonując Szwedkę Sarę Hector oraz reprezentantkę Szwajcarii Michelle Gisin.

W środę 22 grudnia Maryna powtórzyła wynik z pierwszego dnia rywalizacji na francuskim stoku. Trzeba jednak zaznaczyć, że strata do zwyciężczyni – Sary Hector wyniosła zaledwie 1.36 sekundy. Świetne i równe dwa przejazdy udowodniły, że nasza alpejka coraz bardziej rozpędza się w starciu ze światową czołówką. Polka pokazuje także działaczom Polskiego Związku Narciarskiego, że narciarstwo alpejskie w naszym kraju może istnieć i to na bardzo dobrym poziomie. Pomijając Marynę Gąsienicę-Daniel jej śladami idzie także Magdalena Łuczak oraz inni młodzi alpejczycy.

Igrzyska Olimpijskie szansą?

Wielką okazją na rozwój tej wspaniałej i popularnej na całym świecie dyscypliny sportowej będą Zimowe Igrzyska Olimpijskiej w Pekinie. Miejsce w czołowej, punktowanej „8” naszej alpejki może dać szansę na lepsze jutro. Pytanie tylko czy da? Czasami dobre wyniki to za mało, aby liczyć na większe wsparcie. Wystarczy piąte miejsce Maryny Gąsienicy-Daniel, ale też złoty medal Kamila Stocha, aby wszystko zostało w polskiej, „skokowej normie”.

Działacze PZN od początku XXI wieku zajęli się tylko skokami narciarskimi zapominając, że pod swoimi skrzydłami mają także alpejczyków, narciarzy dowolnych, snowboardzistów, biegaczy narciarskich oraz kombinatorów norweskich. Owszem dobre warunki miała Justyna Kowalczyk, ale nasza mistrzyni sama sobie na to zapracowała. Skoki narciarskie w pewnym sensie także zostały zniszczone, patrząc szczególnie na rywalizację kobiet…

Podsumowując Maryna Gąsienica-Daniel jest naszą szansą na świetny wynik podczas Igrzysk Olimpijskich. Fakt jest taki, że wszystko może się zmienić nie tyle po sukcesie sportowym w postaci dobrego miejsca czy nawet medalu na najważniejszej imprezie czterolecia. Ważniejsze będą wybory nowego prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. To on, razem z zarządem będą mogli postawić na rozwój innych dyscyplin niż skoki narciarskie. Ja trzymam za to kciuki. Pamiętajmy, że w Pekinie jest do rozdania w narciarstwie klasycznym, dowolnym, alpejskim i snowboardzie 55 kompletów medali… Szkoda zmarnowanej szansy, a ta zawsze istnieje.

Jakub Kurek