Ryoyu Kobayashi zdobył Złotego Orła. Dobre skoki Piotra Żyły

Ryoyu Kobayashi wygrał 70 edycję Turnieju Czterech Skoczni. Japończyk nie zdobył jednak po raz drugi w karierze skokowego szlema, którym jest wygranie wszystkich konkursów niemiecko-austriackiego turnieju. Tym razem na skoczni im. Paula Ausserleitnera w Bischofshofen najlepszy był reprezentant gospodarzy Daniel Huber. Piotr Żyła po dwóch dobrych skokach zajął 13 miejsce, a 27 był Dawid Kubacki. 

Skoczkowie w jubileuszowej, siedemdziesiątej edycji Turnieju Czterech Skoczni musieli przyzwyczaić się do areny w austriackim Bischofshofen. Po odwołaniu zawodów w Innsbrucku, na skoczni im. Paula Ausserleitnera obyły się dwa konkursy. Pierwszy padł łupem Ryoyu Kobayashiego i w związku z tym Japończyk miał szansę na drugi w swojej karierze skokowy szlem, jakim jest wygranie wszystkich czterech konkursów niemiecko-austriackiego turnieju.

Kwalifikacje nie wyszły reprezentantom Polski. Do pierwszej serii zmagań awansowali tylko Piotr Żyła i Dawid Kubacki, którzy zmierzyli się ze sobą w rundzie KO, a także Andrzej Stękała. Sztuka ta nie udała się Jakubowi Wolnemu oraz Pawłowi Wąskowi. To pokazuje tylko, w jakim kryzysie są teraz polskie skoki narciarskie.

Ryoyu Kobayashi przegrywał, dobre skoki Żyły i Kubackiego

Na całe szczęście dla polskich kibiców, pomimo bezpośredniej rywalizacji Dawida Kubackiego i Piotra Żyły obaj nasi skoczkowie awansowali do finału. Nasze orły wylądowały dokładnie na 128 metrze, jednak wyższą notę otrzymał popularny „Wiewiór”. Nota 129 punktów dawała Żyle dobre, piętnaste miejsce po pierwszej części zmagań. Dwa oczka niżej znajdował się Dawid Kubacki. Niestety odpadł Andrzej Stękała, uzyskując 123 metry i kończąc zmagania na 39 pozycji.

Po pierwszym skoku prowadził reprezentant Niemiec Karl Geiger, uzyskując aż 140,5 metra. O 2,2 punktu wyprzedzał reprezentanta gospodarzy Daniela Hubera. Trzecią pozycję zajmował Japończyk Yukiya Sato. Czołową szóstkę uzupełnili Norweg Halvor Egner Granerud, Ryoyu Kobayashi, który oddalił się od zwycięstwa w czwartym konkursie TCS oraz Austriak Manuel Fettner.

Zwycięstwo Hubera, awans Żyły

Finałowa seria zapowiadała się fascynująco. Nadal szansę na skokowego szlema miał Japończyk Kobayashi, jednak musiał obejść się smakiem. 133,5 metra to było za mało, aby włączyć się w walkę o zwycięstwo. Tym razem najlepszy był Daniel Huber, który wylądował Daniel Huber i o ponad cztery punkty pokonał Halvora Egnera Graneruda. Na trzecią pozycję spadł Karl Geiger, lądując zaledwie na 132 metrze.

Dwa różne skoki oddali biało-czerwoni. Dawid Kubacki popełnił znany błąd polegający na wysokiej paraboli lotu i nagłym spadku z wysokości. Ostatecznie 123 metry dały dopiero 27 pozycję. Zupełnie inaczej zaprezentował się Piotr Żyła, który poszybował na 134 metr i ostatecznie awansował na 13 miejsce. Warto odnotować piękny lot Lovro Kosa. Słoweniec wylądował zaledwie metr przed rekordem skoczni, uzyskując 144 metry.

Drugi Złoty Orzeł Ryoyu Kobayashiego

Pomimo braku zwycięstwa w czwartym konkursie TCS, Royu Kobayashi pewnie wygrał klasyfikację końcową turnieju, zgarniając po raz drugi w karierze Złotego Orła. W ośmiu skokach Japończyk zgromadził 1162.3 punktu i aż o 24.2 punktu wyprzedził Norwega Mariusa Lindvika. Na najniższym stopniu podium stanął kolejny ze Skandynawów Halvor Egner Granerud. Po raz kolejny na podium niemiecko-austriackiej imprezy nie stanął żaden ze skoczków państw gospodarzy.

Piotr Żyła zakończył zmagania na 15 pozycji, zdobywając 889.5 punktu. 22 był Dawid Kubacki, natomiast pozostali Polacy wylądowali daleko w klasyfikacji generalnej turnieju. To był dla biało-czerwonych jeden z najgorszych Turniejów Czterech Skoczni w XXI wieku…