Horská záchranná služba wyjaśnia okoliczności tragedii pod Gerlachem (ZDJĘCIA)

Znamy szczegóły tragedii pod Gerlachem. Przypomnijmy, iż 9 stycznia Horská záchranná služba odnalazła ciała trzech Polaków, którzy wybrali się po zdobycie najwyższego szczytu Tatr i Słowacji. Analiza wypadku wskazuje, że mężczyźni spadli w 300 metrową przepaść i zatrzymali się na wysokości 2160 m n.p.m.

07.01.2022

Krótko przed północą OSTV HZS otrzymał informację od polskiego TOPR o zaginionych trzech osobach narodowości polskiej, które według informacji  miały wejść na Gerlachovský štít przez Batizovský žľab. Taką informację przekazała osoba, która miała uczestniczyć również we wspinaczce, ale z powodu nieporozumień i wątpliwości na początku trasy oddzieliła się od grupy już w Domu Śląskim. Operator linii alarmowej HZS zwrócił się do Stałej Służby Prezydencji Policji o lokalizację telefonów komórkowych, co potwierdziło, że turyści nadal przebywają w górach. W nocy ratownicy HZS przeszukali rejon tras wjazdu i zjazdu Batizovské žľab i Batizovská dolina, głównej drogi prowadzącej z Batizovské pleso do Domu Śląskiego, przyległych dróg dojazdowych, parkingów i obiektów noclegowych w górach.

08.01.2022

W godzinach porannych HZS wraz z VZZS z Popradu kontynuowały poszukiwania w dolinie Batizovská i zachodniej ścianie masywu Gerlachovské štít. Poszukiwania kontynuowano w rejonie Velickiej Doliny przy pomocy śmigłowca Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Republiki Słowackiej oraz urządzenia do lokalizowania telefonów komórkowych Polskiej Służby Górskiej (TOPR). Niestety przez cały dzień poszukiwanych nie można było znaleźć w żadnym z miejsc wyjścia i zejścia oraz w murach Gerlachovské štít.

09.01.2022

W godzinach porannych poszukiwania przeprowadzono przy pomocy Eskadry Śmigłowców MV SR, sprzętu do lokalizowania telefonów komórkowych oraz przy pomocy dronów. Osoby poszukiwane zostały odnalezione rano podczas oględzin pod ścianą Kotłowego Szczytu, niestety bez oznak życia.

W Tatrach Wysokich w ciągu ostatniego tygodnia miała miejsce rotacja systemów czołowych. Po znacznym podgrzaniu, gwałtownie się ochłodziła. Pokrywa śnieżna była niespójna w dolnych pozycjach, w środkowych śnieżna powierzchnia była trudna do oblodzenia. Na większości zboczy stanowisk środkowych utworzyła się warstwa twardego lodu o grubości kilku centymetrów. W wysokich miejscach stary śnieg był twardy. O tych warunkach HZS informowała w ostrzeżeniach, a także w informacji o warunkach panujących w górach. Poruszanie się po śniegu w takich warunkach jest wymagające pod względem technicznym, a także bezpieczeństwa i koordynacji ruchu, zwłaszcza na stokach o większym nachyleniu. Takim warunkom towarzyszyła w przeszłości większa ilość wypadków i ofiar śmiertelnych.

Zgodnie z uzyskanymi informacjami polski przewodnik (Przewodnik beskidzki, przewodnik UIMLA) z dwoma klientami miał, zgodnie z otrzymanymi informacjami, odbyć wędrówkę na tarczę Gerlachowa przez koryto Batizowa. Z niewiadomych przyczyn wybrali trasę podbiegową przez Velicką Probę, która służy jako letnia trasa podejściowa przez Gerlachovsk ýšít w terenie wspinaczkowym. Zimą trasa ta nie jest wykorzystywana ze względu na ryzyko upadku przy pokonywaniu stromych pól śnieżnych i płyt skalnych oraz słabe zabezpieczenie, zwłaszcza przy wieloosobowym zespole linowym. Po wejściu na Sedlo nad Kotlomem, po około 50 metrach trawersu na filarze skalnym, ślad po nich zniknął. Ciała klientów i przewodnika znaleziono pod Kotłem Gerlachowskim. Po około 300 metrach upadku w rynnie śnieżnej ciała zatrzymały się na stożku śnieżnym na wysokości około 2160 m n.p.m. m. Grupa tworzyła drużynę linową z odstępem około 7 metrów od siebie każdy. Wszystkie osoby zostały wyposażone w standardowy zimowy sprzęt wspinaczkowy. Przewodnik miał na nogach raki do trekkingu, które nie nadawały się do bezpiecznej wędrówki w danym terenie (wspinaczkowym) i warunkach. Możemy założyć, że jeden lub kilku członków kooperacji linowej poślizgnęło się i upadło. Wybrana w tym terenie technika linowa prawdopodobnie nie pozwoliła na uchwycenie poślizgu, ewentualnego potknięcia i późniejszego upadku zarówno osoby, jak i całej drużyny.

info i fot. Horská záchranná služba