Bezpieczne ferie w internecie

Ferie to czas wolny od szkoły, kiedy to wyjeżdżamy na narty, zimowiska i wycieczki. Jednak jest to także czas wolny od zajęć dydaktycznych, co zatem idzie część uczniów (de facto moich rówieśników) spędzi go w internecie. Grając w gry, przeglądając social media, czy oglądając filmy. Zatem jak bezpiecznie spędzić czas w internecie?

Przede wszystkim należy pamiętać o podstawowych regułach takich jak:
Posiadanie zainstalowanego antywirusa, nie klikaniu w podejrzane linki oraz nie wolno podawać pierwszym – lepszym ludziom swoich pełnych danych osobowych (imienia i nazwiska, PESEL-u, miejsca zamieszkania, swojej aktualnej szkoły itp itd). Są to fundamentalne zasady i nikt normalny nie będzie wymagał od Ciebie aby kliknąć w link lub podać miejsce zamieszkania. Taki poradnik niedawno udostępniło MSWiA na swoim Facebook’owym profilu.

A o czym należy dodatkowo pamiętać?
Warto pamiętać, że przyjaźnie w internecie są podobne jak w realu:
Można spotkać naprawdę wspaniałego kumpla o podobnych pasjach i zainteresowaniach, ale także zwykłego gbura, czy troll’a który np. uprzykrza życie w jakiejś grze online. Nawet nie mówię tu o takich skrajnościach jak pedofile, zboczeńcy, mordercy itd., bo to temat który zasługuje na osobny artykuł. Jednak z przyjaźniami w internecie jest jak w realu – są, a po jakimś czasie znikają. Te “internetowe” relacje są jeszcze bardziej kruche i szybciej się rozpadają niż wakacyjna miłość. Dlatego nie warto się angażować i za wszelką cenę mieć numer telefonu drugiego internauty.

No dobra, powiedzmy, że padliśmy ofiarą cyberprzemocy i np. ktoś używa naszych danych osobowych, w sposób który nas uraża (np. podszywa się pod nas). Czy można coś temu zaradzić? Oczywiście warto zgłosić tą sprawę na policję, jednak trzeba mieć na uwadze to, że jeżeli nie mamy PRAWDZIWEGO imienia i nazwiska oraz miejsca zamieszkania (lub szkoły) tej osoby, to jest ona nie do wykrycia. Szczególnie jeżeli korzysta z “odpowiednich narzędzi”.

Pisząc “odpowiednie narzędzia” nie mam na myśli jakiś skomplikowanych aplikacji hakerskich. Wystarczy po prostu korzystać z odpowiednich social mediów. Tylko tyle… Dla przykładu Facebook i YouTube nie podaje danych osobowych swoich internautów nawet policji. Co prawda funkcjonariusze i prokuratura może złożyć wniosek o udostępnienie tych danych, ale te korporacje bardzo rzadko je udostępniają… Praktycznie nigdy.

Jeżeli słyszeliście, że nikt w internecie nie jest anonimowym to zapomnijcie o tym. Wystarczy trzymać się prostych reguł i jeżeli nie “przesadziliście” z kalibrem przestępstwa to nikt Was nie wykryje. Natomiast jeżeli to Wy jesteście ofiarą przemocy w sieci, to jesteście w zasadzie zdani sami na siebie. Dlatego tak ważne jest ostrożne korzystanie z sieci.

Koniecznie pokażcie ten artykuł swoim dzieciom, nauczycielom informatyki i dyrektorom szkół! Internet to jedyne miejsce gdzie można na prawdę być anonimowym, a potężne korporacje (w mniejszym lub większym stopniu) chronią przestępców bez żadnych kar.

Internet to dżungla w której odbywa się prawdziwa szkoła przetrwania w której to ty decydujesz, czy przetrwasz. Dlatego identycznie jak w przypadku survival’u należy przestrzegać zasad i być ostrożnym oraz zwracać uwagę na niepokojące sygnały, niczym łamiący się patyk może sygnalizować zbliżające się niebezpieczeństwo (drapieżnika?).

———
Autor:
Kamil Szynal 
Licealista, bloger, pasjonata historii najnowszej i rekonstruktor historyczny. Redaktor portalu M jak Małopolska i Sucha24.

Skomentuj post

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.