Było blisko… Kamil Stoch tuż za podium!!!

Cóż za pech Kamila Stocha w konkursie na dużej skoczni podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Trzykrotny złoty medalista olimpijski zajął miejsce tuż za podium, przegrywając brązowy medal o 4,1 punktu. Zwyciężył Norweg Marius Lindvik, wyprzedzając Japończyka Ryoyu Kobayashiego oraz Niemca Karla Geigera. 

Już po pierwszej serii konkursowej kibice skoków narciarskich w Polsce byli pozytywnie zaskoczeni. 137,5 metra w wykonaniu Kamila Stocha pozwalało na zajęcie doskonałego, czwartego miejsca, ze stratą nieco ponad 7 punktów do prowadzącego Ryoyu Kobayashiego. Japończyk skokiem na odległość 142 metry ustanowił nowy rekord skoczni w Zhangjiakou i wyprzedzał o 3,2 punktu Norwega Mariusa Lindvika. Na trzecim miejscu plasował się Słoweniec Timi Zajc.

Dobrze spisali się pozostali biało-czerwoni, którzy w komplecie awansowali do finału najbardziej prestiżowego konkursu Igrzysk olimpijskich w Pekinie. Piotr Żyła zajmował 14 miejsce, uzyskując 134 metry. W trzeciej “10” plasowali się 25 Dawid Kubacki (131 metrów) oraz 28 Paweł Wąsek (129 metrów).

Było tak blisko…

Druga część zmagań przyniosła wiele emocji i spory niedosyt. Kamil Stoch z obniżonej belki skoczył 133,5 metra i ostatecznie zajął czwarte miejsce, przegrywając podium z Niemcem Karlem Geigerem o 4,1 punktu. Drugiego złotego medalu nie zdobył Ryoyu Kobayashi, który ostatecznie musiał zadowolić się drugim miejscem, pomimo świetnego lotu na 138 metr. Dwa metry dalej poszybował bowiem Norweg Marius Lindvik i to do niego trafi złoty medal IO.

Kolejny dobry skok zaprezentował Paweł Wąsek. Odległość 134,5 metrów pozwoliła na zajęcie 21 pozycji. Dobrze zaprezentował się również Piotr Żyła, lądując na 131 metrze i kończąc zmagania na 18 miejscu. Najsłabiej wypadł Dawid Kubacki, który po brązowym medalu na skoczni normalnej tym razem musiał zadowolić się 26 lokatą (131,5 metra).