Idioci czy prowokatorzy? Skandal w Warszawie!

W czwartek 10 lutego odbył się w Warszawie kolejny happening Lotnej Brygady Opozycji w miesięcznicę katastrofy smoleńskiej. “Aktorzy”, którzy w nim wystąpili pokazali, że głupota jest ponadregionalna. Oprócz wyzwisk pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, miała miejsce publiczna drwina z ofiar tragedii pod Smoleńskiem, a także obraza uczuć religijnych Polaków. Pozostaje zadać sobie pytanie, czy uczestników tego wydarzenia można nazwać idiotami, czy raczej prowokatorami?

– Jedyne, co na tym świecie naprawdę nie ma granic, to ludzka głupota – cytat polskiej pisarki Joanny Chmielewskiej dosadnie opisuje happening Lotnej Brygady Opozycji, który odbył się 10 lutego w Warszawie. W kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej aktorzy, w dodatku bardzo słabi postanowili przebrać się m.in. za nuncjusza apostolskiego, biskupów, zakonników oraz siostry zakonne.

Awanturzyści i prowokatorzy, czyli samozwańcza “delegacja z Watykanu” zgromadzili się w okolicy Placu Piłsudskiego w otoczeniu funkcjonariuszy Policji. Postanowili zaprezentować swoje zdolności wokalne, śpiewając na melodię kościelną psalm o refrenie “Jarku Kaczyński gdzie wrak Tupolewa”. Oczywiście chcieli zabłysnąć swoim humorem, a była to kolejna w ich wykonaniu żenada. Oglądając poniższe wideo odnosi się wrażenie, iż prezes PiS ma swoich tajnych agentów i są nimi właśnie uczestnicy tego zgromadzenia.

Paradoks jest taki, że happening został świetnie odebrany przez środowisko Gazety Wyborczej, które obszernie relacjonuje żałosne i wręcz idiotyczne “widowisko” Lotnej Brygady Opozycji. Odczytano m.in. następujący tekst – Rzekł do niego Pan: Bracie, zadanie, które ci naznaczyłem, musisz wykonać, albowiem taka jest wola moja. I odrzekł brat jego: Panie mój, jakże mam je spełnić? Zaprawdę powiadam ci, błądzimy tu jako te dzieci we mgle. Odrzekł mu Pan: g**no mnie to obchodzi. Wykonać. Dodatkowo miała miejsce drwina z obrzędów Eucharystii oraz prowokacja policjantów, wśród których zbierano na tacę. Przez megafon uczestnicy wykrzykiwali pod adresem Jarosława Kaczyńskiego hasła – pytania takie jak „Jarek kazałeś lądować bratu?”, „Balbina gryzie cię sumienie?” czy „gdzie jest wrak?”.

Pomińmy tutaj osobę Jarosława Kaczyńskiego, chociaż takie zachowanie jest jak najbardziej nie na miejscu. Trzeba być kompletnym idiotą albo wybitnym prowokatorem, aby drwić z wielu milionów wierzących Polaków, a także przede wszystkim z ofiar katastrofy smoleńskiej. W niej śmierć na miejscu poniosło 96 osób, a nie tylko Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką. Happeningi to dobra forma manifestacji, ale w tym wypadku widzimy w tym występie ludzi, którzy zrobili z siebie głupków.

fot. Lotna Brygada Opozycji