Wielki niedosyt Wisły Kraków. Tylko remis z Piastem…

Wielki niedosyt przy ulicy Reymonta. Wisła Kraków zaledwie zremisowała 2:2 z ekipą Piasta Gliwice i nie zbliżyła się do wyjścia ze strefy spadkowej. Wiślacy dominowali niemal przez całe spotkanie, jednak słabsze 15 minut przesądziło o zdobyciu zaledwie jednego oczka. Bramki dla Białej Gwiazdy zdobyli Stefan Savić oraz Dor Hugi. 

Trener Jerzy Brzęczek przed spotkaniem z Piastem postanowił zrobić jedną roszadę w składzie. Elvis Manu, zajął miejsce Momo Cisse. Jak się później okazało, była to znakomita decyzja.

Początek dla Gliwiczan

Wiślacy już po pierwszym gwizdku sędziego Marciniaka ruszyli do przodu, jakby jak najszybciej chcieli otworzyć wynik spotkania. Skutkiem tego był jednak tylko zablokowany strzał Poletanovicia. Następnie inicjatywę przejęli gliwiczanie, przenosząc grę do strefy środkowej boiska. Już w 8 minucie pierwszą okazję na objęcie prowadzenia miał Wilczek, którego uderzenie świetnie obronił Mikołaj Biegański. Następnie tego samego spróbowali Mosór oraz Kądzior, ale także ich strzały były niecelne.

Wiele sytuacji, tylko jedna bramka

Piłkarze Białej Gwiazdy zdawali sobie sprawę, jak istotne jest to spotkanie. W 28 minucie mogło być 1:0, gdyż podanie na wysokości 30 metrów od bramki rywali otrzymał Fazlagić, następnie wstrzelił futbolówkę w kierunku bramki, gdzie czujność zachował Plach, parując futbolówkę na rzut rożny. Świetne zagranie z rogu boiska na gola mógł zamienić Frydrych, jednak obrońca gospodarzy trafił w poprzeczkę. Niespełna pięć minut później kibice zgromadzeniu na stadionie przy ulicy Reymonta wpadli w euforię. Na lewej stronie boiska w znakomity sposób zgubił obrońców rozpędzony Manu, wbiegając z piłką w pole karne. Futbolówka została wystawiona Saviciovi, który wyprowadził Wiślaków na prowadzenie. Później mogło być jeszcze piękniej, ale na drodze do szczęścia stanęło obramowanie bramki. W 38 minucie przed szansą stanął Manu, który po kombinacyjnej akcji trafił w słupek. Kilka chwil później w podobny sposób piłka zachowała się po główce Ondráška.

W końcowych minutach bohaterami zostali bramkarze drużyn. Najpierw Biegański zatrzyma Kaputę, natomiast tuż przed przerwą potężną petardę z linii pola karnego odpalił Manu, ale golkiper gości w niesamowity sposób sparował piłkę na poprzeczkę. Było tak blisko wysokiego prowadzenia…

Świetne 10 minut Piasta, Dor Hugi na ratunek

Druga połowa to niesamowite zwroty akcji. Już w pierwszej sytuacji Ondrasek uderzył główką po centrze Gruszkowskiego, ale znacząco się pomylił.  Niestety w 51 minucie Biegański w nieprzepisowy sposób zatrzymał Sappinena w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Wilczek. Dziesięć minut później było już 2:1, a bohaterem akcji po raz kolejny był napastnik Gliwiczan, który wykończył centrę Czerwińskiego i po raz drugi pokonał Biegańskiego. Na całe szczęście na ratunek przybył wprowadzony na boisko Dor Hugi, który w 71 minucie dobił strzał Fernandeza z rzutu wolnego i ustalił wynik spotkania na 2:2. Niestety w kontekście pozostania w PKO Ekstraklasie nie jest to najlepszy wynik. Pozostało jednak jeszcze 7 spotkań.

Wisła Kraków – Piast Gliwice 2:2 (1:0)  
1:0 Savić 32’
1:1 Wilczek 51’ (k.)
1:2 Wilczek 61’
2:2 Hugi 71’

Wisła Kraków: Biegański – Hanousek, Frydrych, Colley, Gruszkowski – Poletanović, Fazlagić (89’ Škvarka) – Savić, Fernández, Manu – Ondrášek

Piast Gliwice: Plach – Mosór, Czerwiński, Huk, Holubek (46’ Katranis) – Kaput (76’ Reiner), Hateley – Kostadinov (46’ Sappinen), Pyrka (82’ Konczkowski), Kądzior (87’ Vida) – Wilczek

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

Żółta kartka: Colley – Huk, Czerwiński

fot. Wisła Kraków – Bartek Ziółkowski