Spacerek Igi Świątek przed finałem w Rzymie!!!

– Wciąż szukam konfortu na korcie, ale jestem zadowolona z dzisiejszego wyniku i coraz dłuższych momentów solidnej gry – mówiła przed półfinałem Iga Świątek. W sobotnim pojedynku z Aryną Sabalenką Polka znalazła komfort, a momentów solidnej gry było zdecydowanie więcej. Białorusinka została rozbita 6:2; 6:1, a nasza tenisistka wygrała po raz 27 z rzędu w cyklu WTA Tour. 

Dwa poprzednie pojedynki Igi Swiątek na kortach ziemnych w Rzymie rozpoczynały się od bardzo zaciętych pierwszych setów, które trwały ponad godzinę. Jednak, gdy nasza liderka rankingu WTA się rozpędziła, w drugich odsłonach nie dawała swoim rywalkom żadnych szans. Tym razem, już w półfinale powinno być zdecydowanie trudniej, ale Polka weszła do finału szybko, łatwo i przyjemnie.

Raszynianka w znakomitym stylu rozpoczęła swój pojedynek o wejście do piątego z rzędu finału imprezy cyklu WTA Tour. Aryna Sabalenka została przełamana już w pierwszym gemie, jednak chwilę później odpłaciła się tym samym Polce. Iga Świątek odebrała Białorusince jeszcze dwa gemy serwisowe i wygrała pierwszą odsłonę pojedynku 6:2. Drugi set to już kompletna dominacja naszej gwiazdy światowego tenisa, która oddała rywalce zaledwie jednego gema. Ostatecznie zakończyła swój mecz w godzinę i szesnaście minut.

W finale turnieju WTA1000 w Rzymie rywalką naszej reprezentantki będzie Ons Jabeur, która stoczyła prawie dwugodzinny pojedynek z Rosjanką Darią Kasatkiną. Bilans bezpośrednich spotkań jest niekorzystny dla Igi Świątek, która wygrała jeden mecz, przy dwóch zwycięstwach Tunezyjki. W takiej formie ciężko będzie jednak pokonać Polkę…

fot. Fanpage Iga Świątek

Skomentuj post

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.