Tragedia w Brzegach. Żwirownia czy kąpielisko? (FILM)

We wtorek 17 maja w Brzegach doszło do wielkiej tragedii. 28-letni mężczyzna skoczył do wody popływać i niestety utonął. Jak się okazuje przy kąpielisku znajduje się plac zabaw, są także pomost. Przy nim, na głębokości 5 metrów i zaledwie 15 metrów od brzegu odnaleziono ciało mężczyzny. 

Nie tak dawno media opisywały to miejsce jako hit lata. Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł chwalił kąpielisko i porównywał go nawet do mazurskich przystani. Tragedii można było uniknąć, ponieważ akwen to miejsce nienadające się do kąpieli. Co najgorsze, znajduje się tam również plac zabaw, a także pomost, przy którym stoi wieżyczka ratownicza. Nie ma również tabliczki zakazującej kąpieli.

ZOBACZ TAKŻE

28-latek utonął zaledwie piętnaście metrów od brzegu. Jego ciało znajdowało się na głębokości pięciu metrów, skąd wydobyli je nurkowie. W komunikacie prasowym Policji, który również otrzymaliśmy miejsce to opisane jest jako dawne wyrobisko, skąd wydobywano żwir. Pytanie brzmi czy to żwirownia czy kąpielisko? Czy musiało dojść do tej tragedii? Dlaczego nie napisano, że jest to tak bardzo chwalone przez włodarza Wieliczki miejsce przypominające Mazury.

Ważną kwestią do poruszenia jest również znajdujący się przy akwenie plac zabaw, gdzie bawią się dzieci. Przecież to także one mogły znaleźć się w wodzie!!! Miejmy nadzieję, że osoby odpowiedzialne za błędne publikacje na temat tego miejsca, jak również za brak oznaczeń zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Można było uniknąć tej śmierci.

Na zdjęciu miejsce utonięcia mężczyzny dzień po tragedii. Pamiętajmy, że w Brzegach można bezpiecznie spędzić czas i kąpać się w Przystani Brzegi.

 

Skomentuj post