Motorniczy Szymon chciałby dotrzeć na przystanek “ŻYCIE”

Są takie sytuacje, w których nasza pomoc jest cenniejsza od wszystkiego co ziemskie. Motorniczy Szymon Żak, który od 30 lat pracuje w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacji w Krakowie doznał w maju rozległego zawału serca. Teraz celem jego podróży jest przystanek o nazwie “ŻYCIE”. Pomóżmy mu dotrzeć do tego miejsca. 

Dla każdego, kogo dotknie niespodziewane zdarzenie losowe, jest to niecodzienna sytuacja. Wiąże się zawsze z niepokojem, czekaniem, nadzieją oraz walką, którą prowadzi nie tylko osoba poszkodowana, ale również rodzina. W związku z tym zwracam się z ogromną prośbą o pomoc dla mojego męża Szymka.

18 maja 2022 był dla nas szokiem, niedowierzaniem i jedną wielką niewiadomą, co będzie dalej. Mąż podczas wykonywania pracy – jest motorniczym – doznał rozległego zawału serca, co doprowadziło do zatrzymania krążenia, a w skutkach do niedotlenienia mózgu.

LINK DO ZBIÓRKI

Dostanie się do kabiny motorniczego przez świadków zdarzenia, nie było łatwe, ponieważ mąż był w niej zamknięty, przez co czas, w którym mąż był bez pomocy, był zbyt długi, by odpowiednio szybko przeprowadzić RKO, co pozwala dotlenić mózg. Akcja reanimacyjna była niezwykle trudna. Finalnie udało się przywrócić mu krążenie. Zawał został opanowany, choć jak nas poinformowano, operacja była długa i trudna.

Obecnie mąż został wybudzony ze śpiączki, aczkolwiek nie ma z nim kontaktu. Na tę chwilę otwiera oczy. Pragniemy zapewnić mu jak najlepsze warunki, dlatego dokładamy wszelkich starań, by podjąć rehabilitację, która daje możliwość aktywizacji, poprzez wysyłanie bodźców do mózgu.

Utworzona zbiórka ma na celu zapewnienie mężowi miejsca w ośrodku rehabilitacyjnym. Turnusy rehabilitacyjne, to koszty rzędu 20-30tys miesięcznie, stąd prośba o wsparcie naszej rodziny w tym trudnym czasie.

LINK DO ZBIÓRKI

Mój mąż Szymon od 30 lat nieprzerwanie spracuje zawód motorniczego, przewiózł przez ten czas miliony, jak nie miliardy mieszkańców, podróżnych, dzieci udające się do szkół. Nie jednemu z nas swoją pracą pomógł w powrocie do domu, w drodze na spotkanie, randkę czy rodzinne wydarzenie.

Teraz to my prosimy o pomoc w powrocie męża do domu po bardzo wyczerpującej podróży, którą przyszło mu odbyć podczas opłakanych skutkach zawału, który doprowadził do niedotlenienia mózgu. Nie tracimy nadziei, chcemy by „dojechał” w swoim tempie do jakiejkolwiek sprawności, która pozwoli mu cieszyć się rodziną i wnuczką, która jest jego oczkiem w głowie.

Skomentuj post