Nowosądecki niewypał na Starej Sandecji…

Wiele osób z Nowego Sącza i okolic zaplanowało w niedzielne popołudnie 14 sierpnia wyjście lub wyjazd na Kolor Fest Nowy Sącz – Dzień Kolorów w Nowym Sączu, który ma miejsce na terenie Starej Sandecji. Zamiast fajnej imprezy dla dzieci, młodzieży czy dorosłych zobaczyliśmy mega niewypał. Wiejskie festyny wyglądają przy tym wydarzeniu jak organizacyjny Mount Everest. 

Organizator imprezy miał “fajny”, bynajmniej dla siebie sposób na biznes. Zarobił na nowosądeckim Kolor Feście grube tysiące złotych, stawiając na szali wielki zawód rodziców, ale co najważniejsze przybyłych na miejsce dzieci i młodzieży. Dmuchańce, dodajmy bardzo kiepskiej jakości i rozmiarów kosztowały 15 złotych za pięć minut zabawy. Dodatkowo osoba je obsługująca nie za bardzo wiedziała, co się dzieje.

Pierwszym punktem wydarzenia miała być impreza z bańkami – Festiwal Baniek Mydlanych. Jedynym jej punktem było stoisko, gdzie za astronomiczne ceny można było zakupić przyrządy do robienia baniek. Bezpłatnym elementem były wiadra ze słabej jakości płynem oraz dwie “wyrzutnie” rodem z chińskiego marketu.

Kolejną atrakcją miała być Kicia Kocia, z którą dzieci mogły zrobić sobie zdjęcia na specjalnie przygotowanej ściance. Jednak idolka dzieci także spóźniła się na nowosądecką imprezę. Zawiedzeni rodzice zabierali swoje pociechy w inne miejsca na terenie Nowego Sącza.

Kolor Fest postanowiliśmy opuścić przed rozpoczęciem punktu głównego niedzielnego wydarzenia. Proszki kosztowały 15 złotych za jeden kolor, a organizatorzy chyba zapomnieli co to jest impreza z DJem. Ludzie w większości nie byli zainteresowani tą atrakcją, opuszczając teren Starej Sandecji. Kwintesencją były sytuacje, w których dzieci sypały się drogą w tym momencie mąką.

Skomentuj post

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.