Miliardy na metro w Krakowie? Prezydent Miszalski dzieli euro, minister przeciera oczy...
Krakowskie marzenia o podziemnej kolejce zaliczyły właśnie spektakularne zderzenie z brutalną, rządową rzeczywistością, dostarczając opinii publicznej historii niczym z politycznej komedii omyłek. Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, z nieskrywanym entuzjazmem ogłosił w mediach społecznościowych, że rząd złożył wniosek o 10 miliardów euro z funduszy unijnych na budowę systemów metra w Polsce, co miało stanowić wiekopomny przełom dla grodu Kraka. Radość trwała jednak zaledwie kilka godzin, dopóki do wirtualnej dyskusji nie wkroczył wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Jan Szyszko, który z rozbrajającą szczerością przyznał, że o rzekomych miliardach słyszy po raz pierwszy, a przecież dopiero co wrócił z negocjacji budżetowych w Brukseli. Jak się szybko okazało, optymistyczny wpis włodarza miasta był jedynie echem kuluarowych rozmów krakowskich parlamentarzystów, na których przy kawie i dobrych chęciach dyskutowano o wizjach, w których niestety zabrakło decyzyjnych ministrów zdolnych do wystawienia tak pokaźnego czeku.
Dzisiaj, 00:13