O tym jak niebezpieczny może być niedźwiedź przekonał się w niedzielę 12 listopada jeden z turystów, wędrujący po Bieszczadach. Około godziny 16:45 mężczyzna został zaatakowany przez dzikie zwierzę i odniósł bardzo ciężkie obrażenia. Jako pierwsi na miejsce zdarzenia ratownicy Grupy Bieszczadzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Trwająca ponad trzy godziny akcja w trudnym terenie i warunkach pogodowych przyniosła sukces. Ciężko ranny mężczyzna został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W działaniach wzięli udział ratownicy GOPR, strażacy z OSP Zatwarnica i OSP Lutowiska, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. To już drugi tej jesieni atak niedźwiedzia w Bieszczadach.
- Dziś o godzinie 16:45 zostaliśmy zadysponowani w rejon dawnej wsi Hulskie obok Zatwarnicy do pomocy mężczyźnie zaatakowanemu przez niedźwiedzia. Na miejscu zdarzenia zastaliśmy już OSP Zatwarnica oraz GOPR, którzy jako pierwsi dotarli do poszkodowanego. Nasze działania polegały na pomocy przy transporcie poszkodowanego do ZRM oraz współpracy z LPR przy zabezpieczeniu lądowiska w warunkach nocnych. W działaniach brało udział 6-ciu naszych ratowników. Z racji na warunki terenowe w akcji korzystaliśmy z quada - informuje Ochotnicza Straż Pożarna w Lutowiskach.
Napisz komentarz
Komentarze