We wtorek, w 1/8 finału Pucharu Polski, Wisła Kraków przegrała z Polonią Warszawa 3:2, po dogrywce. W piątek, na zakończenie roku, obie drużyny ponownie spotkają się w Warszawie, tym razem w rywalizacji ligowej.
Jednym z zawodników Wisły, który we wtorek rozegrał całe 120 minut, był James Igbekeme. Wiadomo, że jutro nie wystąpi, bo dziś rano poczuł się źle. Trener Białej Gwiazdy, Mariusz Jop, uspokaja jednak, że ze zdrowiem jego podopiecznego nie jest tak źle, jak na początku się wydawało.
- James rano poczuł się źle i po konsultacji z naszym fizjoterapeutą podjęliśmy decyzję, żeby przebadać go szerzej, gdyż czuł dyskomfort w klatce piersiowej. Nie miało to jednak związku z treningiem. Po prostu poczuł się nagle gorzej. Przechodzi jeszcze ostatnie badania, ale wszystkie najgroźniejsze scenariusze zostały już wykluczone, więc liczymy, że szybko do nas wróci - przyznał szkoleniowiec.
Wisła osłabiona, ale zmotywowana. Chce udanie zakończyć rok
Reszta drużyny, która pojechała do Warszawy, jest zdrowa i zmotywowana, aby zrewanżować się Polonii za pucharową porażkę i udanie zakończyć 2024 rok.
Jesteśmy na pewno głodni rewanżu i chcemy potwierdzić, że możemy grać dobrze, że możemy grać skutecznie i wygrywać spotkania.
Po wtorkowym meczu, Wisła została w Warszawie i tam trenowała. Trener Jop przyznał, że dzięki sprzyjającej pogodzie, zajęcia mogly odbywać się na naturalnym, pełnowymiarowym boisku. Druzyna powinna więc być dobrze przygotowana do piątkowego starcia. Początek meczu o 20:30.
Napisz komentarz
Komentarze